 |
|
Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.
|
|
 |
|
`- co ty tu robisz ? . - czekam na autobus .. - dokąd ? . - do szczęścia .. - ale przecież takiego nie ma .. - wiem..
|
|
 |
|
i jeżeli chcesz , przestanę się dla Ciebie malować . Wyrzucę wszystkie lakiery i rzucę w kąt szczotkę . zrobię to wszystko jeżeli tylko przyrzekniesz mi że niepomalowaną i rozczochraną będziesz kochał przez całe swoje życie i o trzy dni dłużej .
|
|
 |
|
... i pamiętaj księżniczko, że to łobuz kocha najbardziej..
|
|
 |
|
Szukała szczęścia w zwykłych momentach ..
|
|
 |
|
jeśli nie ma "po co" , to może warto "mimo wszystko".
|
|
 |
|
nie potrafię dopuścić takiej myśli do siebie jak to ,że całują mnie inne usta , dotykają mnie inne dłonie , spoglądają na mnie inne oczy niż Twoje
|
|
 |
|
dystans między nami nie wydawał się już taki oczywisty.
|
|
 |
|
Kiedyś miniemy się na ulicy bez większych emocji. Wrócimy do domu, wspomnimy największą miłość naszego życia i dojdziemy do wniosku, że już nie tęsknimy. Pójdziemy umyć naczynia, nakarmić dzieci, znajdziemy czas dla Pocieszyciela naszego serca. Kiedyś będziemy szczęśliwi bez siebie.
D.
|
|
 |
|
Kiedyś miniemy się na ulicy bez większych emocji. Wrócimy do domu, wspomnimy największą miłość naszego życia i dojdziemy do wniosku, że już nie tęsknimy. Pójdziemy umyć naczynia, nakarmić dzieci, znajdziemy czas dla Pocieszyciela naszego serca. Kiedyś będziemy szczęśliwi bez siebie.
D.
|
|
 |
|
Przymierze z diabłem, era dorosłych, pytasz o realia? w nich nie ma miłości...
|
|
 |
|
śniłeś mi się. chociaż już wcale nie myślę, zapominam. nienawidzę śnić. nie znoszę kiedy wyobraźnia obdarowuje mnie czymś, czego nie mogę mieć. powiedziałeś, że mnie nie oddasz. nikomu. sen był na tyle realistyczny, że zrozumiałam, że jest fikcją. stałeś za mną. pogładziłam delikatnie twoją twarz, czując twój zarost. jeszcze nigdy nie przeżyłam, czegoś równie niezwykłego w śnie. kazałam Ci coś przysięgać, obiecywać. z trudnością udało mi się Ciebie do tego namówić. następnie urwany film, czarna dziura. i Ty. wychodzący przez drzwi. mówiący, że nic nie będzie tak jak dawniej. nie mogę uwierzyć, że moja podświadomość zna mnie tak dokładnie. sny uświadamiają tak wiele. mogę się wyrzekać przed samą sobą, że Cię nie potrzebuję, jednak i tak znajdzie się coś co mi wkrótce uświadomi, że nie mogę bez Ciebie żyć
|
|
|
|