 |
|
- Teraz udajesz, że mnie nie znasz? -Sama wtedy powiedziałaś, żebym tak się zachowywał. -Ale nigdy nie robiłeś tego czego chciałam.
|
|
 |
|
-Jaki jest widok, którego nienawidzisz? -Zakochanych par. -Co, nie możesz patrzeć na szczęście i miłość innych, bo sama tego nie masz? -Nie. Nie lubię tego widoku, bo wiem, że za jakiś czas jedno z nich będzie cierpieć przez drugie.
|
|
 |
|
-Nadal go kochasz? -Bardzo. -I co teraz zrobisz? -Poczekam, aż to mnie ktoś pokocha.
|
|
 |
|
Nie mów nic. Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości..
|
|
 |
|
Bezwarunkowe uzależnienie swojego samopoczucia od obecności tej drugiej osoby.
|
|
 |
|
- Myślę, że masz skrzywioną psychikę. - Dlaczego? - Często na mnie patrzysz ;]
|
|
 |
|
-Dlaczego się smucisz? -Bo sobie przypomniałam o nas. -Przecież nie ma "nas". -No i dlatego się smucę.
|
|
 |
|
- Byłem dzisiaj w kinie. - Co oglądałeś? - reklamy. - J akie? -Orange. - Tylko?? - Nie... bo potem orange, no i jeszcze też było orange i następnie orange, ale widziałem także reklame orange. aaa... i również orange. - Zapomniałeś o orange! - Masz racje... orange też była. :DDD
|
|
 |
|
-Chcę się z niego wyleczyć. -To dlaczego idziesz w miejsce, gdzie masz gwarancje, że on tam też będzie? -To kolejna część terapii. -Aaa... rozumiem. Coś typu: spójrz na niego i nie jebnij znowu łbem o podłogę.
|
|
 |
|
To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie.
|
|
 |
|
-Jesteś szczęśliwa? -Nie. -A chcesz szczęścia, szukasz Go? -Nie. -Dlaczego? -Samo przyjdzie. Los zawsze robi mi na przekór.
|
|
 |
|
Bądźmy wyrozumiali dla tych, którzy nas kochają, a pobłażliwi dla tych, którzy nas nienawidzą
|
|
|
|