 |
|
Rozpadam się, tonę w autodestrukcji, wyniszczam się i wypalam. Wyciągniesz do mnie pomocną dłoń? Uratuj mnie, błagam. Chociaż chwila, na co ja liczę. Chyba zwariowałem.
|
|
 |
|
Powiedziałaś kiedyś, że ja nigdy nie dorosnę do odpowiedzialnej miłości. Że to wymaga zbyt wielu poświęceń, a ja im nie podołam. Że to wymaga troski nie tylko o drugą osobę, ale też o relację jaka łączy ludzi, a ja nie potrafię skupić się na obu tych rzeczach. Że kiedy jestem oddany tylko Tobie to nie potrafię skupić się na nas razem i na odwrót. Chciałem, naprawdę chciałem się tego nauczyć. Dla Ciebie, dla nas, zrobić coś, co pomogłoby nam się dogadać nawet w chwilach, kiedy wszystko było przeciwko nam. Chociaż nie wiem czy 'wszystko' to właściwe słowo. Może naprawdę tylko ja byłem przeszkodą tych wyimaginowanie idealnych nas. Chciałbym sam uwierzyć w to, że nie mam racji, że to nie ja, własnoręcznie zniszczyłem coś co stanowi cały mój świat. Chciałbym, ale nie potrafię. Nie umiem, bo straciłem Cię chyba na własne życzenie. \wieleprzegrałem
|
|
 |
|
teraz nie mogę porównać tego co było kiedyś,
psychiczne myśli w głowie, tak wiele przeżyć,
męczy mnie to nocami, zatracam się myślami,
trzeba iść z kimś, bo nie damy rady sam / tazOSC
|
|
 |
|
są momenty, że mówię że się nie przelewa, jak mój ziom polewa to tych chwil nie miewam / niebanglasz
|
|
 |
|
Wróciłbym. Uwierz mi, że nie marzę o niczym innym. Mogliby zabrać mi wszystko, nawet własną tożsamość, byle tylko zostawili serce i możliwość powrotu. Do domu, do Ciebie. Nie potrzebuję teraz niczego poza dotykiem Twoich dłoni, kiedy mimo upałów jest mi tak cholernie zimno, bo Ciebie nie ma obok. Zadzwoniłbym, napisał, zapukał do Twoich drzwi, ale nie chcę. Nie chcę psuć Ci życia po raz kolejny. Wracać z obietnicą na ustach i dawać Ci nadzieję na to, że się zmieniłem. Ułożyłaś sobie już pewnie życie beze mnie, a ja - uwierz mi chociaż w to - ja jestem szczęśliwy, że znów potrafisz się uśmiechać. Cieszę się, że ktoś może dać Ci to czego oczekiwałaś ode mnie, a ja nie byłem w stanie Ci tego dać. Nie chcę po raz kolejny być powodem Twoich łez i, wierz mi, to tylko dlatego już nie widzisz mnie przed drzwiami. \wieleprzegrałem
|
|
 |
|
Jak Ty to robisz, proszę Cię powiedz, że serce Cię pragnie, a rozum ucieka./mr.lonely
|
|
 |
|
Mówiła - myśl, szanuj matkę, spełniaj marzenia.
Kochaj życie jak wariat, wal w pysk jeśli trzeba.
Podpal świat dla tej jednej - spal w cholerę.
Słuchaj serca - dni na ziemi nie mamy za wiele. '
|
|
 |
|
chcę go ściskać i trzymać w objęciach, bo żyjąc by umrzeć, chcę umierać ze szczęścia < 3
|
|
 |
|
co się stało z nimi? nie wiem.. kurwa, nie wiem! byłem spoko dla nich, po to by być wrogiem numer jeden?
|
|
 |
|
bał się, bo samotność byłą drogą do śmierci
|
|
 |
|
czy wiesz jak to jest gdy serce bije mocniej, bo ma w sobie o jeden sens więcej?
|
|
 |
|
spalimy łóżko, wiem, nie dasz mi usnąc, a o poważnych sprawach pomyślimy jutro
|
|
|
|