 |
|
my' jak dwa pierwiastki jednego systemu,
zależni od siebie, jak płuca od tlenu. '
|
|
 |
|
i nie opuszcze cie aż do pieprzonej śmierci.
|
|
 |
|
lejdis end dżentelmen bo każdy dzień zaskakuje.
|
|
 |
|
dalej - lubie dzentelmenow, ktorzy odsuwaja krzeslo przy stole, otwieraja drzwi.
|
|
 |
|
droga matematyko, nie zamierzam dłużej rozwiązywać twoich problemów, mam wystarczająco własnych .
|
|
 |
|
czesc. botoksie!
nie imponujesz mi, nie robisz na mnie żadnego wrazenia.
|
|
 |
|
zdążyć przed Paniem Bogiem.
|
|
 |
|
i patrzył w milczeniu przez chwilę jak zaszkliły się Jej oczy ..
|
|
 |
|
Takie małe i bezkształtne, a tak cholernie boli.
|
|
 |
|
aż w końcu usłyszysz pożegnalne: zjeżdżaj!`
|
|
 |
|
fizyka ? matematyka ? bzdury .. naucz mnie wzoru na szczescie .
|
|
 |
|
na trzy, cztery . zapomnimy o sobie okej ?
|
|
|
|