 |
|
Wiesz, jak trudno przyznać, że się kogoś potrzebuje?
|
|
 |
|
I tak jest u mnie, lepiej znacznie, naprawdę
Po co mam ściemniać jak zawsze? Rozumiesz?
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałem zabijać, ale zabiorę cię w ciemność
Czeka Cię piekło, ja w swoim jestem odkąd.
|
|
 |
|
A ta arytmia może mnie zabije kiedyś, a może nie
I najgorsze, że ta historia jest prawdziwa.
|
|
 |
|
Muszę wytrwać, więc znikaj, proszę Cię.
|
|
 |
|
Nazajutrz znowu mi się przyśni taki moment jak ten
Wiem, to jest nietaktem tak mówić
I uśmiercać to co kochałeś najbardziej .
|
|
 |
|
Nie możemy żyć i nie ma nic i nie ma uciec dokąd.
|
|
 |
|
teraz gdy po wszystkim,
wszystko jest już niczym.
|
|
 |
|
I kiedyś to zrobię, więc przygotuj się na dłonie we krwi
To rozwiąże problem, co dzień się o to jutro boję.
|
|
 |
|
Pamiętam z Chrobrym jaraliśmy siuwaks w oknie i przycięliśmy ją, jak tak w strugach deszczu moknie. / Sokół
|
|
 |
|
Mamy siebie jeszcze, czy powoli nas nie ma?
|
|
 |
|
Czasami boli zbyt bardzo, żeby to pokazać./esperer
|
|
|
|