 |
|
"i sobą też gardzę, bo cierpię przez to, że nie potrafię czasem odwrócić się plecami, od tych ludzi, którzy ranią mnie i mają mnie za nic."
|
|
 |
|
tak bardzo nienawidzę siebie. dlaczego ? dlatego , że kładąc się wieczorem katuje swoją psychikę wspomnieniami. przed oczami mam obraz tego jak było kiedyś. przypominają mi się te cudowne chwile i ryczę, jak dziecko - zatykając twarz poduszką, by przypadkiem ktoś nie usłyszał.
|
|
 |
|
Kochać jest łatwo. To, można powiedzieć jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. Ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje jakiś podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przed przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar. Bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu? | Jonathan Carroll
|
|
 |
|
Czy wierzycie w to, że każdy z Nas ma tylko jedną bratnią duszę, jedyną prawdziwą miłość? | H.Coben
|
|
 |
|
Ciężko jest słuchać… i dostać coś w zamian
Dlatego nigdy nie mówiłem nikomu o wymaganiach.
|
|
 |
|
Wszystko zatacza krąg, ja znów unikam rozmowy
W gestach widzę drugie dno, przecież wszystko ma dwie strony
Przestaję się bronić, nie pytaj bo nic nie powiem
Dzisiaj przestaję cię gonić, bo co chciałem mam przy sobie…
|
|
 |
|
I już nie mówię, bo niechęcę kłamać cię prosto w oczy
Powietrze stało się ciężkie, bo za dużo w nim emocji
I nie pytaj mnie jak będzie, bo sam nie wiem co mam robić
|
|
 |
|
Skaczę za marzeniami i spadam w pustkę
Podobno jestem twardy jak skała
Podobno… Podobno taka jedna mnie kochała.
|
|
 |
|
Tyle pytań chcę ci zadać, które mi w głowie siedzą
Ale zbyt boję się, że zadasz mi ból odpowiedzią
Czasem mam ochotę tu zacząć wszystko od nowa
Zamiast wymieniać spojrzenia zacząć wymieniać słowa
Choć jedyny wyraz tu to wyraz zwątpienia na twarzach
To czuję tęsknotę, gdy znów sobie ciebie wyobrażam.
|
|
 |
|
Mówiłaś mi po pierwsze szczerość - bez niej nic nie wyjdzie
Mimo to wiem, że niektóre sprawy lepiej przemilczeć
Czasem wolałem być cicho, gdy widziałem ciebie znów
I nie mówić nic, lecz ty rozumiałaś mnie bez słów.
|
|
 |
|
Każda minuta bez ciebie wydaje się godziną
Myliłem wiele razy pojęcia ta nie wychodziło
Bez danej szansy człowiek, na nowo się zatraca
Boję się co będzie jutro, wrześniowa pamiętna data
Fotografie, wspomnienia, obrazy są w mojej głowie
Dają tylko nadzieję, że pamiętam o tobie
Przeklinam los i chwilę, która nas rozłączyła
Dlaczego tak jest,krzyczę, po cichu przeklinam
Spacer, ciemnymi uliczkami,z daleka widzę światło
Nie wiem gdzie jestem, co mnie z pokoju zabrało
Co niesie mnie do światła, co daje ukojenie
Wiem,że czuje, widze, dotykam ciebie
szepczesz do ucha kocham, mówisz do mnie przepraszam
czuję łzy na policzku, ktoś krzyczy nie widzę światła
nie czuję ciepła, pulsu, lecz teraz widzę dokładniej ciebie
Tylko z góry kochałem najbardziej, ta.
|
|
 |
|
Proszę cię błagam do mnie wróć
Czekam na ciebie tu
Proszę cię zostań proszę wróć
Zostań zostań tu.
|
|
|
|