 |
|
na pewno znasz takie noce, ten destrukcyjny moment,
w którym każda myśl waży grubo ponad tonę,
|
|
 |
|
i masz do mnie problem, że oddycham twoim tlenem? to złap go w słoik i przypierdol cene
|
|
 |
|
życie karmi nas ziomek tym, co nieobliczalne
|
|
 |
|
Nie wiem gdzie idę, gdzieś biegnę i miałam przez chwile wrażenie, że Cię widziałam
i nie obchodzi Cię to wcale, nie wychodzi nam to wcale, nie wiem gdzie idziesz i nie wiem co zrobisz, ale jestem tutaj sama jak palec, myślałam, że lubisz moje emocje, ale teraz wiem że nie wiesz nic o mnie na pewno.
|
|
 |
|
I czuję się kurwa całkiem żałosny, gdy myślę o Tobie nocą i błądzę, ale jestem przecież tak niedorosły i zbyt niedojrzały, żeby być z Tobą.
|
|
 |
|
łap chwile ulotne jak ulotka
|
|
 |
|
Ty i ja możemy wszystko, bez Ciebie nie ma mnie, nikt nie był tak blisko - i zawsze będziesz, tyle przed nami.
|
|
 |
|
wyrzuć szum, opuść tłum, punkt widzenia się zmienia jak analizujesz sens swego istnienia.
|
|
 |
|
przyjaciele którzy są jak plaster na rane
|
|
 |
|
Nigdy nie mowie nigdy, ale byłoby miło, gdyby kilka rzeczy już się nie powtórzyło!
|
|
 |
|
Wyklucz co nieistotne, odrzuć wnioski pochopne
|
|
 |
|
I nie upadłem pomimo tylu potknięć w duszącym ścisku trzeba się rozpychać łokciem wchodzę zawsze oknem, jak nie wpuszczą mnie drzwiami pomiędzy nami istnieje prosty regulamin swoich się nie rani, swoim się pomaga życiowe doświadczenie to twój najważniejszy bagaż
|
|
|
|