 |
|
Jestem Twoja klątwa i przekleństwem!!Nie dokonczoną przyjemnoscią
|
|
 |
|
nienawidz siebie, bo jestes glupia myslac ze ja chcialabym miec kogos takiego jak on!.
|
|
 |
|
Serce może ofiarować, ręka tylko dać.
|
|
 |
|
A ja chciałabym być tylko tą o której myślisz.
|
|
 |
|
A z pocałunkiem poczekamy-powiedział książę złażąc ze Śpiącej Królewny
|
|
 |
|
Jest mi ciepło kiedy mam 4 ręce i 4 nogi. Ciepło, bezpieczniej aż.
|
|
 |
|
to moja mała wielka miłość pielęgnowana Twoim dotykiem.
|
|
 |
|
najwygodniej tęskni się na brzuchu. przynajmniej możesz wygodnie szlochać w poduszkę, tłumiąc krzyk. nikt się do Ciebie nie przyczepi, że zgotowałaś sobie autodestrukcję na własne życzenie.
|
|
 |
|
nawet kiedy na dworze panuje mróz, celowo nie zakładam rękawiczek. nie czując rąk, niewinnie proszę Cię abyś je ogrzał. mój plan zawsze działa. przecież nie będziesz w stanie zapomnieć również o moich zziębniętych ustach. taka mini reakcja łańcuchowa mojego własnego projektu.
|
|
 |
|
w końcu zrozumiałam, że rozmawianie z Tobą o miłości to tak jak rozmawianie ze ślepym o kolorach. jak rozmowa głodnego z pojedzonym. zrozumiałam, że ta konwersacja jest równie realna jak to, że łysy zajebie grzywką o chodnik.
|
|
 |
|
moje łzy były połową szczęścia. wraz z Twoim pocałunkiem, tworzyły jego całość. to dokładnie tak jak deszcz i słońce. osobno, są zbyt prymitywnie piękne. razem tworzą coś wspaniałego. tęczę miłości.
|
|
 |
|
a kiedy odchodziłeś zrozumiałam, że wszystko co najpiękniejsze jest zwyczajnie nieosiągalne. później pozostało mi jedynie siedzenie w tym cholernym, rozciągniętym swetrze i godzenie się. godzenie się z losem, który zafundował mi jakiś palant tam na górze. palant z nadzwyczajnie beznadziejnym poczuciem humoru.
|
|
|
|