 |
|
kiedy budzę się rano nie, nie myśle o Tobie. przecieram oczy i idę na śniadanie, gdy w tym samym czasie gdzieś tam na zapleczu odkłada się pamięć o Twoim istnieniu.
|
|
 |
|
odrobina zainteresowania Ci nie zaszkodzi. mi też nie. z tym że ja nadal pamiętam, Ty już nie.
|
|
 |
|
kontaktuje się codziennie z myślą, że kiedyś będzie lepiej .
|
|
 |
|
już teraz nawet Twój niewinny uśmiech jest mi zupełnie obcy.
|
|
 |
|
potrącona egoistycznym 'sory, zapomniałem' mam ochotę wjechać na dach wieżowca, usiąść w kącie i też 'zapomnieć' o wszystkim .
|
|
 |
|
idę w parze z prostotą życia.
|
|
 |
|
czuję się przy Tobie jak fikcja. nie istniejąca i bez znaczenia. odpłacę się ..
|
|
 |
|
a od kilku dni przemawia do mnie ludzikomania. jest cholernie apodyktyczna. ale uzależnia, szczególnie od Ciebie .
|
|
 |
|
ej słuchaj. niedziela, godz. 22.07 zaczynam wyciągać książki z szafki. rozglądam sie, a tu plecak jeszcze nierozpakowany ; d
|
|
 |
|
coś pomiędzy kocham a spierdalaj . // paracetamool
|
|
|
|