na oddziale jest całkiem przyjemnie. przyzwyczaiłam się już do krzykôw pacjentów, obrałam metodę gdzie chować leki, żeby ich nie musieć zażywać no i coraz mniej o nim myślę.
Kiedy jesteś romantykiem masz trzy wyjścia z sytuacji: mieć twardą dupę, bo serce będzie boleć jak cholera, możesz nikomu o tym nie mówić, albo po prostu umrzeć.
Niby mój a jednak jakby zajęty przez milion innych rzeczy. Niby słodki ale pije gorzką kawę. Niby chłopak ale nie trzyma mnie za rękę. Niby chętny ale nie przyjeżdża. Niby miłość a jednak niepewność...