głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika ilon17

Nie wiem co zrobić ze swoim życiem  więc chyba zrobię sobie herbatę.

siedemnastolatka dodano: 17 listopada 2011

Nie wiem co zrobić ze swoim życiem, więc chyba zrobię sobie herbatę.
Autor cytatu: yezoo

nieswiadomosc   jestem zmęczona byciem tą  którą chcielibyście żebym była.

solution dodano: 17 listopada 2011

nieswiadomosc | jestem zmęczona byciem tą, którą chcielibyście żebym była.

lampka wina w jej smukłych palcach i pierwszy śnieg za oknem. w samotności spędzała już nie pierwszy wieczór. zegar tykał niemiłosiernie wolno  każda minuta stawała się godziną. gruby sweter nie potrafił jej ogrzać. brakowało jej ciepła  jakie daje jedynie miłość. podeszła do okna  kieliszek stawiając na parapecie. tylko szyba dzieliła ją od mrozu  śniegu i wiatru. zapatrzyła się w dal  ignorując telefon. nagle w okno uderzył ptak. odskoczyła przestraszona  strącając kieliszek. zegar zagłuszył huk pękającego szkła. ptak upadł na świeży śnieg  prawdopodobnie martwy. z walącym sercem zaczęła zbierać kawałki szkła. szkarłatna plama na dywanie była coraz większa. kalecząc dłonie  ułożyła szkło na parapecie. spojrzała w dół  ptaka nie było. śladu na śniegu też. pewna że to kolejny sen na jawie  uspokoiła się  omal nie opierając się o parapet pełen szkła. spojrzała w dół. parapet był pusty  dywan czysty. poczuła strach  sięgnęła po telefon. żadnego połączenia. zegar stanął. zemdlała.  n

solution dodano: 17 listopada 2011

lampka wina w jej smukłych palcach i pierwszy śnieg za oknem. w samotności spędzała już nie pierwszy wieczór. zegar tykał niemiłosiernie wolno, każda minuta stawała się godziną. gruby sweter nie potrafił jej ogrzać. brakowało jej ciepła, jakie daje jedynie miłość. podeszła do okna, kieliszek stawiając na parapecie. tylko szyba dzieliła ją od mrozu, śniegu i wiatru. zapatrzyła się w dal, ignorując telefon. nagle w okno uderzył ptak. odskoczyła przestraszona, strącając kieliszek. zegar zagłuszył huk pękającego szkła. ptak upadł na świeży śnieg, prawdopodobnie martwy. z walącym sercem zaczęła zbierać kawałki szkła. szkarłatna plama na dywanie była coraz większa. kalecząc dłonie, ułożyła szkło na parapecie. spojrzała w dół, ptaka nie było. śladu na śniegu też. pewna że to kolejny sen na jawie, uspokoiła się, omal nie opierając się o parapet pełen szkła. spojrzała w dół. parapet był pusty, dywan czysty. poczuła strach, sięgnęła po telefon. żadnego połączenia. zegar stanął. zemdlała. /n

dziś nasze cyfry  to dziewiątka i szóstka.  chada♥

psychodelicznie dodano: 17 listopada 2011

dziś nasze cyfry, to dziewiątka i szóstka. [chada♥]

co gdy stajesz się głównym źródłem bólu?   tak.wiem

psychodelicznie dodano: 17 listopada 2011

co gdy stajesz się głównym źródłem bólu? / tak.wiem

pamiętasz  jak mówiłam Ci  że niczego się nie boje? cofam to. boję się  że to szczęście  którym jesteś TY  spierdoli mi przed oczami  a ja będę tylko stała

end_of_collection dodano: 17 listopada 2011

pamiętasz, jak mówiłam Ci, że niczego się nie boje? cofam to. boję się, że to szczęście, którym jesteś TY, spierdoli mi przed oczami, a ja będę tylko stała

proszę  bądź  zwłaszcza gdy powiem że masz wyjść.

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

proszę, bądź, zwłaszcza gdy powiem że masz wyjść.

może to tylko miejski syf  ale uczynił nas tymi  którymi jesteśmy dziś.

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

może to tylko miejski syf, ale uczynił nas tymi, którymi jesteśmy dziś.

nazywasz go szczęściem  chociaż to on przynosi Ci najwięcej bólu.

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

nazywasz go szczęściem, chociaż to on przynosi Ci najwięcej bólu.

może widzę Cię już ostatni raz. chodźmy stąd. nie chcę wiedzieć  że jutro może Cię zabraknąć.

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

może widzę Cię już ostatni raz. chodźmy stąd. nie chcę wiedzieć, że jutro może Cię zabraknąć.

czasem denerwowały mnie wiadomości od niego  miał kłopoty z ortografią albo po prostu pisał jak leci. tylko przekleństwa zawsze były poprawnie.   nieswiadomosc

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

czasem denerwowały mnie wiadomości od niego, miał kłopoty z ortografią albo po prostu pisał jak leci. tylko przekleństwa zawsze były poprawnie. / nieswiadomosc

wpadał po szkole bez zapowiedzi   kiedy leżałam chora . robił ciepłą herbatę   całował w czoło i karmił przepysznymi kanapkami . oglądał ze mną bajki albo filmy   na których byliśmy w kinie paręnaście miesięcy wstecz . wciskał się pod kołdrę chłodząc swoim ciałem i całował każdy skrawek moich pleców powodując gęsią skórkę od stóp do głów . gilgotał   śpiewał   tulił   rozbawiał i kochał   przede wszystkim . to było lepsze niż jakiekolwiek lekarstwo .

psychodelicznie dodano: 16 listopada 2011

wpadał po szkole bez zapowiedzi , kiedy leżałam chora . robił ciepłą herbatę , całował w czoło i karmił przepysznymi kanapkami . oglądał ze mną bajki albo filmy , na których byliśmy w kinie paręnaście miesięcy wstecz . wciskał się pod kołdrę chłodząc swoim ciałem i całował każdy skrawek moich pleców powodując gęsią skórkę od stóp do głów . gilgotał , śpiewał , tulił , rozbawiał i kochał - przede wszystkim . to było lepsze niż jakiekolwiek lekarstwo .

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć