 |
|
Kocham Cię do szaleństwa, ale chyba właśnie nadszedł moment kiedy muszę pozwolić Ci odejść. Nie chcę Cię tracić, ale teraz to chwila kiedy musimy pójść w różne strony. My nie potrafimy iść razem, zawsze jedno idzie o krok szybciej od drugiego, a to nie ma sensu. Wiele mnie nauczyłeś, pokazałeś jak to jest prawdziwie żyć. Ja oddałam Ci serce i wszystko inne, co miałam. Zaryzykowałam i straciłam głowę dla Ciebie, dla Twojego uśmiechu. Dziś nie żałuję, ale wiem, że to nie może trwać dłużej. Musimy zostawić to wszystko za sobą. Być może Ty odejdziesz w milczeniu, a moje serce znów będzie krwawić, ale mam nadzieję, że każde z nas znajdzie swoje ukojenie, że każde z nas dostanie jeszcze jedną szansę na znalezienie szczęścia, które nie skończy się już nigdy. Kocham Cię, jesteś moją miłością, ale wiem, że to za mało, my po prostu musimy się pożegnać. / napisana
|
|
 |
|
"Tak już jest Dominika, ludzie poznają się, przyjaźnią, kochają, a potem się rozchodzą, każdy w inną stronę. Historia kołem się toczy, nie uda Ci się ich wszystkich zatrzymać i złapać. Tutaj nie ma miejsca na płacz, musisz to zrozumieć."
|
|
 |
|
umieramy, jakoś tak cicho w swoich domach. płaczemy, płaczemy i płaczemy
|
|
 |
|
Nie szukaj ideału. Ideałów nie ma. Znajdź kogoś, kto zdenerwuje Cię jak nikt inny. Kogoś, czyj dotyk sprawi, że odlecisz do innego świata. Przy kim nie będziesz chciała nic udawać.
|
|
 |
|
miało być na zawsze, a skończyło się jak zawsze.
|
|
 |
|
chcę tylko czuć, że Cię mam przy sobie..
|
|
 |
|
Przyznam Ci się do czegoś, dobrze? Obiecuje, że nie zajmę zbyt dużo czasu. To tylko chwila, kilka marnych słów, które czas z siebie wyrzucić. Tęsknie za Tobą. Niewyobrażalnie mocno. Nie umiem sobie poradzić z tym uczuciem. Chciałabym Cię mieć przy sobie. Wtulać się w Twoje ramiona, bo to właśnie w nich czuję się najbardziej bezpieczna. I właśnie teraz, w tym momencie najbardziej ich brakuje. Właśnie teraz, gdy czuję się smutna, przerażona i niewyobrażalnie samotna. I właśnie Ciebie brakuje, Twoich ramion i bicia serca. Tylko tego.
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałem się tego dowiedzieć. Nigdy nie chciałem żebyś mi to wyznała, zawsze tak bardzo się starałem, żeby nie stworzyć romantycznej atmosfery, nie dać ci okazji żebyś wypowiedziała te dwa pieprzone słowa i zniszczyła wszystko miedzy nami, bo ja nigdy nie potrafiłbym odpowiedzieć Ci tym samym.
|
|
 |
|
Och, dlaczego tacy jesteśmy? Jedna iskra, płomień i zmieniamy swoje życie? Brniemy w ten złowrogi ogień, który pochłania nas, nasze marzenia, oczekiwania, plany. Zbyt dumni aby przyznać się do błędu, zbyt uparci aby po prostu zapytać, zbyt pewni siebie, aby uznać własną słabość. Rzucamy się w ten ogień, aby spłonąć, aby wszystkie nasze uczucia umarły i aby potem do końca życia płakać nocami nad poniesioną stratą.
|
|
 |
|
dlaczego Ci go oddałam i dlaczego już o Niego nie walczę? bo od małego uczono mnie, że zużyte zabawki oddaje się biednym.
|
|
 |
|
Był wypalonym do połowy papierosem. Rozklekotanym polonezem. Zadrapanym kolanem. Był misiem pluszowym z oderwanym uchem i kieliszkiem wódki. Był połamanym parasolem. Szczeniakiem oddanym do schroniska. Pustym miejscem w trolejbusie. Był nocnym koszmarem i porannym kacem. Był nikim. Tylko dla mnie był wszystkim,.
|
|
|
|