 |
|
Kazde z nas musi pojsc inna droga i zyc osobno, nie mozemy zyc ze soba. Za kilka lat mi powiesz, ze u Ciebie wszystko spoko. Bedzie tak, ja wierze w to gleboko...
|
|
 |
|
Raz prosze tylko nie klocmy sie wreszcie, po prostu zyjmy osobno i lapmy szczescie...
|
|
 |
|
Wczoraj w koncu normalnie porozmawialismy. Bez klotni, bez krzykow, bez szczekania... wyjasnilismy sobie wszystko, doszlismy do wniosku, ze chcemy odbudowac nasz zwiazek. Mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy i choc w malym stopniu bedzie przypominalo zwiazek sprzed dwoch lat..
|
|
 |
|
Kiedys bylismy w sobie zakochani, a teraz...? teraz to juz tylko zwykla milosc polaczona z przywiazaniem...
|
|
 |
|
I czuje, ze zaczyna sie wszystko powoli ukladac. Jeszcze daleka droga do tego, aby bylo tak jak kiedys, ale wiem ze damy rade. Po prostu to czuje.
|
|
 |
|
- "Po prostu tesknie za Toba i cholernie mi Ciebie brakuje" - powiedzialam ze lzami w oczach. On tylko przyciszonym glosem odpowiedzial : "to dobrze." Zrobilo mi sie bardzo przykro po tym co powiedzial, bo ciagle przebywajaca w zwiazku tesknota nie pomaga, a rujnuje zwiazek. Syknelam do niego tylko "nie. Nie dobrze, bo widze, ze sie oddalamy od siebie..." juz nic nie odpowiedzial, zasnal. Wiec i ja przewrocilam sie na drugi bok i po jakims czasie usnelam.
|
|
 |
|
Czasem tak bywa, ze sciany sa a domu nie ma.
|
|
 |
|
Fall in love with me. Please.
|
|
 |
|
I od teraz moje motto brzmi tak : Nie badz zazdrosna o milosc. O prawdziwa nie trzeba, o falszywa nie warto. A teraz wbij to sobie do glowy...
|
|
 |
|
Mozna bardzo szybko stracic do kogos zaufanie. Mozna rowniez w wyniku ciezkiej pracy i staran z obu stron je odbudowac... ale czy po takim incydencie warto sie o to starac? A moze warto odpuscic i ruszyc dalej w swiat samemu? Nie potrafie sobie odpowiedziec na te pytania... jeszcze nie teraz, bo poki co wszystko jeszcze jest za swieze...
|
|
 |
|
''Jak patrzac na ukochanego uznac, ze juz czas odejsc?''
|
|
 |
|
Wcale nie czuje sie tu szczesliwa. Ani z Toba, ani tym bardziej bez Ciebie... To miejsce tutaj, ten kraj, ten dom mnie przygnebia. Wcale nie chce tu zyc, pracowac ani mieszkac. Chce wrocic do domu, do rodziny, do mojego rodzinnego miasta, ktorego tak bardzo nienawidze, ale mimo wszystko czulam sie tam o wiele szczesliwsza. Wiem jednak napewno, ze kiedys tam wroce. Moze nie teraz, moze nie za rok, i nie wiem dokladnie kiedy, ale wroce. Z Toba lub bez Ciebie...
|
|
|
|