 |
|
Twoje ciepło, niebieskie oczy, śliczne perfumy, to jak całujesz, wkurzasz, piszesz. Sprawiasz, iż z dnia na dzień jesteś mi coraz bliższy. Nie poddajmy się na starcie.
|
|
 |
|
dziewczyno. wiem, że zaboli, prawda boli, uświadomienie sobie jej jest koszmarne, ale tak trzeba. nie ma, że jest nieśmiały, że zajęty, że po prostu nigdy nie pisze pierwszy, bo nie lubi. NIE MA. jak komuś zależy to zawsze się stara, choćby w minimalnym stopniu. jak mu zależy to zrobi wszystko żebyś o nim nie zapomniała. przyjmij to do wiadomości i przestań czekać jeśli on nie czeka na Ciebie. kurewsko bolesne, nie? ale tak właśnie trzeba. nie możesz stać w miejscu, musisz iść do przodu, otrzeć łzy, podnieść głowę i choćbyś miała potykać się na każdym kroku: IDŹ. pokaż, że jesteś więcej warta niż wszystkie dziewczyny, które on mógł kiedykolwiek poznać, pokaż szacunek do samej siebie. sięgaj po marzenia, a nie po kolejną chusteczkę.
|
|
 |
|
- Spotkałam dzisiaj miłość.
- I co mówiła?
- Przepraszała że nie zawsze trwa do końca.
- Płakała?
- Płakała, bo często rani.
- Krzyczała?
- Krzyczała, że nie jest zawsze piękna.
- Śmiała się ?
- Śmiała bo umie z siebie kpić.
- Żałowała czegoś ?
- Żałowała, że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie.
- Była zła?
- Złościła się że czasem w nią wątpimy.
- Cieszyła się ?
- Cieszyła, że tak często jej szukamy.
- Co Ci jeszcze powiedziała?
- Że nie jest dla mnie.
|
|
 |
|
Po jakimś czasie zawsze znikałeś. Później wracałeś i burzyłeś wszystko co zdążyłam sobie poukładać.. wiedziałeś, że wystarczą dwa słowa, żebym znów była Twoja. Wierzyłam Ci.
|
|
 |
|
Zrobiłeś mi to, czego sam się bałeś..
|
|
 |
|
Pamiętasz jak mówiłam, że boję się tego co dzieje się między nami, że boję się miłości..? Miałam rację.
|
|
 |
|
Zawsze kiedy nasza rozmowa schodziła na temat moich blizn niemiłosiernie się złościłeś, prosiłeś żebym tego nie robiła, jednocześnie mając świadomość, że 80% z nich to w jakimś stopniu Twoja zasługa.
|
|
 |
|
pamiętam jak ze szczęścia błyszczały nam oczy.
|
|
 |
|
Kiedy rozmawialiśmy o tym że kiedyś weźmiemy ślub, i będziemy mieć ze sobą dzieci, cieszyłam się. Byłam cholernie pewna, że na pewno tak będzie. Ale chyba tylko ja brałam to na poważnie.
|
|
 |
|
• mieliście tak kiedyś, że kochaliście bardziej, niż powinniście? i zawsze właśnie to niszczyło wszystko inne, momentami doszczętnie?
|
|
 |
|
tak po prostu, nie mogę poradzić sobie z myślą, że to koniec.
|
|
|
|