 |
|
` lubię ten stan, gdy jesteś obok i bezczelnie się uśmiechasz.
|
|
 |
|
` wyjebane mam, pochwalasz?
|
|
 |
|
` nie jesteś ani trochę zwyczajny, a Twój uśmiech jest moim ulubionym, wiesz?
|
|
 |
|
` jak morderca doskonały, swym milczeniem skręcasz kark.
|
|
 |
|
` uzależniłam się Tobą jak powietrzem. odwyk jest niczym śmierć.
|
|
 |
|
` rozprysnę się na milion kawałków i wpadnę ci do oka.
|
|
 |
|
` a ja i tak będę nadal kupowała te pieprzone lizaki, uwielbiała huśtawki i wmawiała sobie, że przecież to wszystko jest tak dziecinnie proste..
|
|
 |
|
` no przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie łatwo.
|
|
 |
|
` a teraz cisza - muszę posłuchac jak spokojnie oddychasz..
|
|
 |
|
` to samo gówno, inny dzień.
|
|
|
|