 |
|
tamten uśmiech, plany wedle których nie powinien teraz znikać. resztki tuszu w okolicach oczu. bezproduktywne próby oderwania się od myśli o nim - nie zapomnienia, a zatracenia się choć na chwilę w innym świecie. ciche błaganie o spokój w kolejnej spazmie płaczu. "kocham Cię ciągle", które nie pozwala nawet drgnąć naprzód.
|
|
 |
|
tamten odwyk od uczucia i desperacko ukochanych przez zmysły detali tego człowieka trwał dwa lata. ani w jednym dniu tamtego okresu nie czułam się tak jak teraz.
|
|
 |
|
niby równouprawnienie, ale jak kobieta zmienia partnerów to nazywana jest dziwką, a jak facet pieprzy wszystkie po kolei to jest zajebisty.
|
|
 |
|
` nie chcę ideału, chcę Ciebie.
|
|
 |
|
Trudno żyć bez emocji, czy mnie słyszysz człowieku? Kiedy jestem w melanżu zbyt wiele nie oczekuj. Czasem sieję zniszczenie, nie przynoszę radości. Przecież mówię - nie jestem żadnym wzorem świętości.
|
|
 |
|
` i odbudujmy raz jeszcze, to co daje nam szczęście.
|
|
 |
|
jedziesz mnie - spoko. wjeżdzasz na mnie przy każdej możliwej okazji - spoko. napierdalasz na mnie, że jestem suką, dziwką, kurwą - też spoko. tylko miej odwagę i powiedz mi to w oczy, a nie wtedy, gdy jestem odwrócona plecami.
|
|
 |
|
` to nie jest tak, że boję się Ciebie kochać. boję się, że minie ta namiętność i cały ten sentyment, ten płomień naszego uczucia będzie się powoli wypalał, aż w końcu całkiem zgaśnie, nie będę już czuła tego, co Ty możesz nadal czuć do mnie, po prostu boję się, że któregoś dnia Ciebie zranię.
|
|
 |
|
niech już się nie odzywa, nie podaje mi kolejnych argumentów co do tego, że tak będzie lepiej. niech nie powtarza jakim jest szczeniakiem, niech już mnie nie przeprasza. niech milczy. to niemożliwe, by przez miesiąc znajomości przywiązać się do kogoś na tyle, by sobie nie poradzić. oddycham; z książką o, bo jakby inaczej, miłości w ręku i torsjami żołądka podczas odszukiwania siebie we wszystkich wzmiankach o tęsknocie.
|
|
 |
|
dłońmi przez które podążają strużki krwi od zbierania szkła, odgarniam włosy z twarzy. podczas ostatniej rozmowy zaręczyłam mu, że dam radę. łzy w oczach tłumaczę bezradnością, bo znów coś potłukłam czy wylałam. fajtłapstwo, nie popękane serce.
|
|
 |
|
słuchaj swojego serca. bo kto lepiej niż ono będzie wiedział, co zrobić byś była szczęśliwa?
|
|
|
|