 |
mówią o sobie prawdę, w rozmowie przy procentach, gdybyś wiedział o kim mówię to opadła by ci szczęka
|
|
 |
fałszywa skromność, najgorsza cecha, często po paru latach wychodzi gówno z człowieka
|
|
 |
się porobiło, już nie dzielimy razem ławki, choć kiedyś byliśmy, jak szlugi z jednej paczki
|
|
 |
kiedy przybijam pięć, bądź pewien że to nie fałsz. z niektórymi nie gadam, choć czasem bym chciał =]
|
|
 |
podnieś głos bo milczeniem się zgadzasz
|
|
 |
policz ile razy się zawiodłeś na tyle, ile w ogóle mogłeś, mówić prawdę o prawdzie to chyba na prawdę problem
|
|
 |
znowu trzęsą się bloki, ty nocą znów słyszysz kroki i nie wiesz sam czy to prawda, czy znowu schizy od koki.
|
|
 |
i znowu przebudzam się ze snu w dzień, i widzę Ciebie. na nowo Cię mam. dochodzę do świadomości jaki mamy obecnie czas, a na mojej klatce piersiowej znowu pojawia się ten głaz uniemożliwiający oddychanie. brakuję mi Cię. ten żal wypełniający mnie od wnętrza, zamarzający moje serce. przerażający strach przed stratą czegoś, co już się straciło.
|
|
 |
wszystko w normie, poukładam rzeczy w torbie, coś wyleci, będzie super mi wygodnie
|
|
 |
lubię sobie czasem gdzieś odlecieć, to mój własny emocjonalny entertainment
|
|
 |
szukałem ukojenia w niej każdego dnia i byłem w stanie oddać, wtedy za nią cały świat.
|
|
 |
brakuje nam słów bo nie czytamy książek, emotikony zastępują nam emocje
|
|
|
|