 |
|
złego co za nami choć bym chciał nikt nie cofnie, ty cokolwiek robisz postaraj się robić dobrze
|
|
 |
|
prawdziwa miłość musi się docierać centymetr po centymetrze,
najlepsze wierze jeszcze przed nami,
zostańmy sami, zostańmy własnego losu panami,
odseparowani od niepotrzebnych negatywnych dla nas kwestii,
porozmawiajmy bez żadnych sugestii
|
|
 |
|
bliskość odczuwasz bardziej gdy ich nie ma i tylko płacz gdy ktoś drogi mówi do widzenia
|
|
 |
|
może nie umiem być już ani trochę lepszy, lecz
jeśli to nie jest miłość to chyba bóg jest ślepy.
przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy!
kurwa, co sie z nimi stało? nie wiem. kiedy?
chcę jej powiedzieć, że dla mnie jest najlepsza,
zrzucić wszystko z blatu stołu i się pieprzyć,
ale spogląda na mnie, nawet się cofa
i nie chce żebym mówił o tym, żebym próbował i
nie chce żebym patrzył tak na nią prosto w oczy, bo
nie chce musieć mówić mi że już mnie nie kocha...
|
|
 |
|
Czasem chciałbym umieć być skurwysynem. Wszystko co było puścić z dymem.
Zwalić na skutek nie na przyczynę. Pierdolić ten cały sentyment
|
|
 |
|
Pozmieniaj swoje plany i ze szczęściem utórz kompakt .
|
|
 |
|
Zabłądź sam i samemu drogi wyjścia szukaj
Na własnej skórze poczuj syf, zakochaj się w bólu
Później ropierdol ten związek i swoje życie podsumuj
|
|
 |
|
Sam decyduj o swym życiu, bądź swego życia panem .
|
|
 |
|
Ale bywa, że przegrani są pierwszymi
|
|
 |
|
To jak do spadającej windy ostatnie wejście.
|
|
 |
|
Gdybym mógł żałować za grzechy, wypić za błędy.
Gdyby ktoś kiedyś powiedział nie idź tędy z nią.
|
|
 |
|
życie to kpina, śnieg nie jest taki, jak bywał wcześniej ukryty w dolinach, w których skrywa serce..
|
|
|
|