 |
|
'Kobieta albo kocha, albo nienawidzi. Nie ma nic trzeciego, spójrz głęboko-to się widzi' / ZDR
|
|
 |
|
"To moja chora bajka , ten nienormalny syf . Tu wilk zgwałcił kapturka i zaraził go HIV ."/ słoń
|
|
 |
|
Swej wartości świadom, byłem, jestem, będę, Choć być może niektóre decyzje w życiu były błędem
|
|
 |
|
"Głęboko wierzę że jesteś w lepszym miejscu, pamięć o tobie na zawsze zostanie w mym sercu"
|
|
 |
|
Chciałbyś nie wiedzieć, a najlepiej zniknąć. Mam klucz dla Ciebie, chodź naprawimy wszystko / Grubson
|
|
 |
|
Tylko ty znasz mnie lepiej niż inni razem wzięci, chce spędzić z tobą życie lecz tobie brakuje chęci.
|
|
 |
|
siedziałam w domu zatapiając wzrok w szybę, widząc krople deszczu spływające po oknie. ciszę w samotności przerwał dźwięk sms`a "przyjdź tam gdzie zawsze, proszę" na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech, przecież się pokłóciliśmy, głośne krzyki przerwały naszą ostatnią rozmowę. założyłam buty i zadowolona wybiegłam na zewnątrz, nie przeszkadzał mi deszcz, to że cała przemokłam to nic, nie było mi zimno, chociaż powinno, serce ogrzewało mnie tak mocno, że nic inne nie miało znaczenia. rozpalało moje wnętrze. był tam, stał z parasolką. podeszłam do niego i wskoczyłam mu w ramiona - jak dobrze znów cię widzieć - szepnęłam, jednak on odsunął mnie od siebie, spojrzałam w jego oczy, nie mogłam już odnaleźć w nich miłości. - to nie ma sensu - szepnął, odwrócił się na pięcie, i odszedł, ginąc we mgle naszych wspomnień. chłód w jednej chwili ogarnął moje ciało. czułam jak moje serce zamarzło, a krople deszczu zmieszały się ze łzami pełnymi przygnębienia. /rap_jest_jeden
|
|
 |
|
chciałabym znaleźć miejsce, w którym będę mogła ukryć swój smutek i cierpienie, chociaż pewnie samotność odkryje drogę do tego miejsca, bo ona jest wszędzie, prześladuje mnie, uśmiechając się gdy tylko widzi moją łzę. /rap_jest_jeden
|
|
 |
|
jestem wojną, chaotyczną mozaiką wspomnień, którą zżera kwas moich łez.
|
|
 |
|
Szczęście przyszło i zwaliło mnie z nóg zanim zdążyłam odklepać.
|
|
 |
|
ty jesteś lepsza niż wszystkie naraz, mów im nara i chodźmy na taras
potrzymaj ja mogę ci nalać, mamy już siebie, możemy spierdalać.
|
|
|
|