 |
|
moje serce jest już na tyle zniszczone i bezużyteczne, że mogłabym wyrwać je ze swojej klatki piersiowej i nie było większej różnicy. już od dłuższego czasu nie bije tym prawidłowym, naturalnym rytmem. za dużo zadałeś mu nieznośnego bólu, który doprowadził do doszczętnego wymarcia.
|
|
 |
|
zostawił jej ogromne szramy na sercu. a ona zmagała się z tęsknotą za Nim. kiedy zaczęła Go kochać, potwornie kochać... kiedy się wystarczająco uzależniła - zostawił ją jak przedmiot. jak zużytą zabawkę.
|
|
 |
|
pytasz mnie czym jest miłość? aspektem niszczącym. wyuzdaną bajeczką, w którą w pełni wierzy się do pierwszego poważniejszego związku. wtedy dochodzą łzy, ból przeszywający wszystkie organy, krzyk, którego nikt w niewytłumaczalny sposób nie słyszy - lub po prostu nie chce słyszeć. smak tęsknoty. aromat cierpienia. miłość jest piękna? kocham tą ironię.
|
|
 |
|
broń mojego serca, tak jakby był czymś, co stanowi dla Ciebie wartość nieporównywalną do innych. niezaprzeczalnie najważniejszą.
|
|
 |
|
zabrakło Cię tu. wszystko straciło dawny takt. życie na powrót stało się układanką ukazującą milion elementów, nie pasujących do siebie.
|
|
 |
|
wiem , że jestem złym człowiekiem - a Ty jedyny wierzyłeś w moje dobro. może faktycznie wystarczyłoby trochę starań a zmieniłabym się - ale teraz to nie ma sensu, już nie. nie mam dla kogo. / veriolla
|
|
 |
|
bo ludzie mają taką jedną cholerną wadę - przywiązują się bardzo łatwo.
|
|
 |
|
i jesteś tym, który w dzieciństwie pojawiał się w moich snach, a praktycznie zawsze śnił mi się książę.
|
|
 |
|
leworęczny nie zacznie pisać prawą ręką. niewidomy nie powie jak pięknie wygląda wiosna, kiedy w końcu się pojawia. głuchy, nie usłyszy, ostrzegawczego klaksonu samochodu. niepełnosprawny, nie pójdzie na spacer na własnych nogach. a ja, ta która Cię kocha, nigdy nie oznajmi Ci, że nienawidzi.
|
|
 |
|
najbardziej zabolał ją fakt, że nigdy jej kochał. okłamywał ją sądząc, że tym sposobem uczyni ją szczęśliwą. w jednej chwili wszystkie piękne momenty rozmyły się, straciły na wartości. to był moment, kiedy w końcu przyznał, że nie zależało Mu na jej istnieniu. że byłam Mu obojętna.
|
|
 |
|
życie wypadło mi z rąk, przepraszam - nie umiem już walczyć. / veriolla
|
|
 |
|
ach te człowieki , niezbyt ruchawe, ale zawsze, nie? / król julian .
|
|
|
|