 |
|
się nie wyśpię, chuj, ważne, że mogę myśleć
|
|
 |
|
choć jak chodzi o prawdę i tak każdy zna własną
|
|
 |
|
w lustrze obca twarz, pod powiekami piach. wychyl się przez okno, czy istnieje jeszcze świat
|
|
 |
|
Gdybyś pokazał, że tęsknisz, byłoby mi łatwiej.
|
|
 |
|
przegrałeś z diabłem, znów jesteś na dnie, już nie jest ładnie
|
|
 |
|
nie ma żadnych w nas granic, ludzie sami tworzą je, bo boją się
|
|
 |
|
pierdolą coś o lojalności skurwysyny, nawet nie chce mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny
|
|
 |
|
nie trzeba umrzeć, żeby przeżyć piekło
|
|
 |
|
każą nam ciągle iść, zostawić problem, żyć, by za zakrętem znów poczuć jak życie kopie w pysk
|
|
 |
|
życie tnie marzenia, z precyzją jak chirurg
|
|
 |
|
pieprzysz, jak mówisz, że hajs daje szczęście
|
|
 |
|
o swoich problemach nie ma z kim porozmawiać
|
|
|
|