 |
|
Czy wiesz , że jest ktoś , kto przez cały dzień i noc całą myśli tylko o Tobie , kto bez przerwy chciałby Cię przytulać i całować , kto naprawdę strasznie za Tobą tęskni , nawet gdy Ciebie nie ma choćby przez 5 minut , dla kogo jesteś najważniejszą osobą na całym świecie , kto Cię kocha od czubka głowy aż po koniuszki palców !?
|
|
 |
|
Chociaż nadal noc, do góry głowa, Wiem, gorzkiej prawdy nie rozcieńczą słodkie słowa.
|
|
 |
|
Niezawsze sobie zdajemy sprawę z tego, iż nieodzywając się do kogoś lub chwilowo milcząc, możemy sprawić komuś wielką przykrość. Milczenie czasem może boleć bardziej niż słowa krytyki...
|
|
 |
|
Przyszłość, ona należy do nas, wystarczy w to uwierzyć, samemu się przekonać. Nikt inny, tylko my sami
|
|
 |
|
bo kazdy z nas ma taka osobe , ktorej wybacza wszystko.
|
|
 |
|
i z ręką otwartą na szczęście
idź wolno
i pozwól zaufać
|
|
 |
|
Kieliszki pełne, serce zbyt puste, myśli utopione w wódce.`
|
|
 |
|
wiedziałam , że napiszesz . że będziesz przepraszał , prosił o drugą szansę , wyznawał miłość . że w każdym sms ' ie , będziesz wyzywał się od kretynów . aż w końcu napiszesz , że pozostaje ci tylko śmierć . a ja , chodź będę miała te ' satysfakcję ' , nie będę potrafiła przyjąć , że to kłamstwa . pewnie dlatego , że za długo ci wierzyłam ..
|
|
 |
|
Moje serce podzielone jest na strony dwie. jedna to muzyka, a druga to ktoś, kto dobrze o tym wie. < 3
|
|
 |
|
ze szmaty jedwabiu nie zrobisz. tak samo jak z chuja faceta. proste.
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za to, jak łatwo przywiązuje się do ludzi...
|
|
 |
|
Kłócili się, było ich słychać w całym bloku. Nie byli parą. Uderzyła go w ramię, tak mocno, że aż się cofnął, ale odzyskał równowagę i podszedł bliżej niej. Cholerne 1,80 cm krzyczało coś do niej powodując, że wściekłość wciąż rosła. Odwróciła się łapiąc z...a włosy 'Czy Ty w ogóle siebie słyszysz?! Nawet nie jesteśmy parą, a robisz mi afery o jakiegoś gościa ze szkoły! Ogarnij się w końcu!' Zabrakło jej tchu. Wyprostował się,ścisnął dłonie w pięści i czekał. 'I co? Mam Cię może jeszcze przeprosić?!' Podparła się pod boki. Widziała jego żyły na szyi,słyszała, jak głośno oddycha,a jego oczy zdawały się mówić, że ma ochotę coś rozjebać. Jednak on odwrócił się na pięcie i skierował ku drzwiom pokoju. Był już w kuchni, kiedy krzyknęła najgłośniej, jak mogła "Kocham Cię! No kocham Cię, do jasnej cholery!' Wrócił się. Spojrzała na niego przepraszającymi oczyma. 'Kocham, no.' Szepnęła bardziej do siebie. Podszedł do niej i z całej siły przytulił do piersi.
|
|
|
|