 |
|
zamiast delikatnych, słodkich pocałunków chcę tych z podgryzaniem warg i strużką krwi spływającą niechybnie po brodzie. Twoja dłoń ma pasować do mojej, jak nóż wbijany z perfekcją między żebra, kaleczący wewnętrzne narządy. zamiast czekoladkami czy różą, witaj mnie biorąc agresywnie na ręce. przyciskaj mnie bezpruderyjnie do ściany, całą siłą zaciskając dłonie na moich ramionach. ma boleć. nazajutrz mają pojawić się sine odciski po Twoich palcach. gdy będziesz zasypiał przy moim boku z pewnością, iż rano również będę obok, zabiorę swoje rzeczy i wyjdę. jeśli wspomnisz o miłości - ucieknę.
|
|
 |
|
"Są chwile w moim życiu, które zawsze będę pamiętać. Nie dlatego, że były dla mnie ważne,ale dlatego że Oni w nich byli."
|
|
 |
|
najgorsza jest świadomość, iż to moja wina. po raz kolejny to ja wszystko zniszczyłam, ja dmuchnęłam w budowlę z kart. przeze mnie Jego spojrzenie stało się puste, jedynie na razy prześwitując - za każdym razem bólem. posłał mi usilnie uśmiech szepcząc, że nic się nie stało, że wszystko jest dobrze, że to się ogarnie, z czasem. musnął mój policzek zapewniając po raz kolejny łapiącym się tonem, iż da radę. ostatni raz przytulając mnie do siebie, drżał na całym ciele. w tym harmidrze, zapomniał, nie zabrał serca.
|
|
 |
|
Mr Know-It-All, you like to bring me down, don't you ?
|
|
 |
|
mówią, że miłość jest ślepa, ale w moim przypadku była po prostu głupia.
|
|
 |
|
bezcenne 'pojebało Ją' podczas wfu, zmieszane z błagalnym wzrokiem kumpeli i tekstem zaraz potem: 'ej, zostaw Nam trochę', gdy trafiałam zagrywką dziewiątego już asa.
|
|
 |
|
Pewien starszy człowiek spotkany na ulicy spojrzał na moją dłoń i powiedział " będziesz kochać tego drugiego a nie pierwszego". Kiedy spytałam go czy drugiego męża czy narzeczonego, odpowiedział " tak po prostu, drugiego".
|
|
 |
|
nauczę się. dowiem się, co to są te cholerne parathormony czy tyroksyny. złapię jakąś wiedzę, bo po samym posiadaniu wyłącznie tej o bólu, jakoś niedosyt mam.
|
|
 |
|
Z uczuciami nie jest tak łatwo, jak z piciem, że mówisz stop, to ostatni kieliszek i nie walisz dalej w przełyk.
|
|
 |
|
Mam prośbę, jeśli kiedykolwiek będziesz chciał spojrzeć mi głęboko w oczy pamiętaj, że to podróż bez powrotu.
|
|
|
|