 |
|
Dlaczego tak jest, że kiedy całkowicie otworzymy nasze serce dla kogoś, dla jednego zwykłego człowieka,
nagle staje się On w naszych oczach kimś lepszym, kimś wspaniałym. Kimś zbyt idealnym, by mógł istnieć
na prawdę? A gdy sądzimy, że już nic nie może zepsuć tego szczęścia, wtedy ten zwyczajny, szary człowiek
zadaje nam cios, po którym nie umiemy się pozbierać, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli podnieść się
z powrotem na nogi. Wywiera on taki wpływ, taki mocny.. że niemożliwym jest dla nas uśmiechnąć się szeroko
i powiedzieć, że to nic. Że nic się nie stało. Że damy radę.
|
|
 |
|
Chciałabym aby ktoś mnie kamerował. Chciałabym na starość obejrzeć sobie najlepsze chwile z mojego życia.
Te najszczęśliwsze, powspominać aktualne wydarzenia, przyjaciół. Taka pamiątka, fajnie by bylo .Szkoda, że
nie do zrealizowania. Jak większość rzeczy i marzeń.
|
|
 |
|
To normalne. Pierwszy etap. Tęsknota. Przepiękne słowo. Zdefiniować? Nieodparta chęć posiadania tego,
co było lub może być. Mogę ci wyjaśnić, czym jest, jestem ekspertem, tęsknię codziennie. Jeśli tak, jeśli
wierzysz w przeznaczenie, to możesz spać spokojnie. Bo zgodnie z tą filozofią, co ma się stać, stanie się.
Siedź, więc spokojnie, możesz tęsknić, umiarkowanie lub nawet bardzo, ale zachowaj spokój.
|
|
 |
|
gdy chodzisz samotnie ulicami, zdarza Ci
się pomyśleć czasem o mnie?
|
|
 |
|
Łatwo się zgubić gdzieś między marzeniami,
otaczani szarymi problemami..
|
|
 |
|
Szklane łzy, płyną po porcelanowej, trochę jakby martwej twarzy, trafiają w samo sedno, niczym włócznia przebijająca serce.
|
|
 |
|
Pozostawiona w pokoju świeczka powoli wypala się. Dokładnie tak samo, jak w mej głowie - wypalają się wspomnienia.
|
|
 |
|
ja wiem, że nie jestem dla Ciebie, ale chciałabym, najbliższą Ci być.
|
|
 |
|
A gdy chcę wreszcie iść swoją drogą, słyszę hałas twoich kroków.
|
|
 |
|
Założę się, że nie będziesz pamiętał połowy rzeczy, o których ja nigdy nie zapomnę.
|
|
 |
|
powiesz mi co czujesz gdy go widzisz?czy to miłość?- nie wiem czy miłością można nazwać zamieranie gdy widzi się kawałek jego twarzy w kilometrowym tłumie bo wydaje Ci się że jest już wystarczająco blisko? czy miłością można nazwać nadsłuchiwanie jego kroków chociaż wiesz że to niemal niemożliwe by akurat przechodził? czy miłością można nazwać przypadkowe przechodzenie koło niego dziesięć razy żeby chociaż zobaczyć jego uśmiech przymknięte powieki albo usłyszeć jego śmiech unoszący się ponad tłum?czy miłością można nazwać drżenie na całym ciele gdy on się do ciebie zwróci?czy miłością można nazwać śmiech ekscytacji gdy się do Ciebie uśmiechnie pośród tych szczęśliwych ludzi którzy wręcz nie dostrzegają uśmiechów ukochanych osób.ja właśnie tym żyję. jest to moja nadzieja na przetrwanie całego dnia bez widoku jego twarzy. czy miłością można nazwać modlenie się wieczorem żeby mi się przyśnił?i czy miłością można nazwać płacz do poduszki gdy okazuje się że to tylko sen?-mozna
|
|
 |
|
- Jak mam ci ufać? – zapytała spokojnie, ale nie dała mi czasu na odpowiedź,
bo zaraz zaczęła mówić dalej: - Nie umiem wyobrazić sobie, że mogłabym być blisko z kimś,
kto choć w małym stopniu, świadomie czy nieświadomie, celowo czy przypadkiem, bawi się ze
mną w niedopowiedzenia, kładzie na przeciwnych szalach swoją nielojalność oraz moją dobrą
wiarę w jego uczciwość. Od razu ucinam takie znajomości. Kończę i nie daję szansy na kolejny raz.
Mogę nie wiedzieć o sprawach drobnych, nieistotnych, jakiś błahych szczegółach,
mogę być nieświadoma czyjejś przeszłości, choćby była niebanalna. Ale nie wyobrażam sobie,
by ktoś ukrywał przede mną teraźniejszą rzeczywistość, sprawy, w które uwikłany jest na bieżąco,
które stanowią bieg jego życia. – spojrzała z wyrazem zawodu na mnie. – Zawiodłam się na tobie.
Przykro mi to mówić, ale zawiodłeś mnie. Myślałam, że będziesz inny, lepszy
|
|
|
|