 |
|
Czasem wypowiadam słowa które bardzo ranią,
ale to jest sama prawda i nie przepraszam za nią,
choć sam często kłamie mówiąc że jest okey,
dodając sztuczny uśmiech bo po prostu tak jest prościej,
chowam smutek w sercu odsłaniając szkliste oczy,
kiedy przychodzi moment że wszystkiego już mam dosyć.
|
|
 |
|
dlaczego nie potrafisz zrozumieć , że ja Cię tak cholernie potrzebuję .
|
|
 |
|
ostatnio wszystko znów wchodzi mi na głowę, można wyróżnić małe i duże problemy, zaczynając od krzyku matki, do obojętności tak ważnych kiedyś osób, którzy pomału stają się dla mnie tacy obcy... są święta muszę znosić tą całą sztuczną atmosferę, mam ochotę schować się pod kołdrą i obudzić we wtorek rano.. i cholera Ty przyjeżdżasz, pewnie znowu zrobisz wszystko, żebym zobaczyła Cię z Nią, znów zrobisz wszystko by mnie zranić, Boże, daj mi jakiś prezent na święta i spraw, aby były takie jakie wszyscy tak 'szczerze' życzą./ samowystarczalna
|
|
 |
|
Pragnę trochę szczęścia, czy to tak wiele?
|
|
 |
|
a Ty nie chciałeś mi zniknąć z pamięci,aż w końcu zapomniałam nawet które pije..
|
|
 |
|
alko wypłukało ze mnie wszystko oprócz żalu ..
|
|
 |
|
a Ty jak byś się czuł na moim miejscu?Gdybym też tak Cie olała i zapomniała o Twoim istnieniu?
|
|
 |
|
i nie zbywaj mnie milczeniem .
|
|
 |
|
"Ciemne mieszkanie, zero snu, milion łez."
|
|
 |
|
Doświadczenie nauczyło mnie, żeby nigdy nie próbować kontrolować drzwi do własnych uczuć. Są zawsze otwarte. Jeśli ktoś będzie chciał wejść, a drzwi będą zamknięte, wyważy je. Jeśli będzie chciał jednak wyjść - wyjdzie oknem. Chcesz wejść? Zapraszam. Chcesz wyjść? Odprowadzę Cię. Ludzie przychodzą i odchodzą, nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować.
|
|
 |
|
na nic nie liczę. na nic już nie czekam.//lilkalani
|
|
 |
|
chciałabym byś pewnego dnia pojawił się w moim życiu. żebyś przyszedł do mnie i powiedział, że Twój świat beze mnie nie istnieje, że nadal mnie kochasz, ale po prostu potrzebowałeś czasu by to zrozumieć. chciałabym byś po tym wszystkim mnie przytulił tak mocno by moje serce, które rozleciało się na małe kawałeczki po naszym rozstaniu, znów było całością.chciałabym byś potem mnie pocałował jak jeszcze nigdy żadnej dziewczyny. / s.
|
|
|
|