 |
|
Przyjdź proszę nad ranem, wiem, że nie będziesz spać, bo o 4 zawsze wstajesz by napić się wody. Zrobię Ci herbatę z sokiem malinowym i dwoma łyżeczkami cukru. Przyjdź i usiądź w fotelu przy oknie, spójrz na budzący się dzień i ludzi gnających gdzieś w pośpiechu i amoku. Złap mnie za rękę i powiedz 'Jak mnie kochasz to mnie puść', a ja bez wahania puszczę Twoją dłoń i wtulę Cię w swoje ciało. Maluj uśmiechem pejzaże na mojej duszy, która choć pokaleczona, wierzy w lepsze jutro. Schowaj słone łzy gdzieś na dnie wczorajszego dnia, a nowy przywitaj słodkim 'dzień dobry' wyszeptanym wprost w moje usta. Napisz mi na czole swoje imię, by każdy wiedział, kto zajmuje cały mój umysł. Bądź wczoraj, dzisiaj, jutro i na zawsze. Bądź proszę, bo potrzebuję Cię bardziej niż kiedykolwiek człowiek mógłby potrzebować drugiego człowieka./mr.lonely
|
|
 |
|
` upadłem, to nie było śmieszne, nadal wiem, że w upadku najgorsza jest świadomość przez co się upada, rozstania, powroty, czasem bez chęci powrotów, jak się jebie to wszystko i gdzie jest wtedy zdrowy rozum?... `
|
|
 |
|
` weź zatrzymaj się na chwilę, popatrz ile razy spierdoliłeś stąd i ile razy wróciłeś... `
|
|
 |
|
` najcenniejsze rzeczy w życiu nie są dane nam na zawsze– doceń tych, co są przy Tobie, bo równie szybko jak się w nim pojawili, mogą z niego zniknąć... `
|
|
 |
|
` jesteśmy tacy sami, kiedy jemy, wydalamy, śpimy, umieramy i wierzymy, że dziś będzie lepiej... `
|
|
 |
|
` nie wiem już czym jest miłość, wypijmy zdrowie panowie, za te chwile, które przeminą, za te rzeczy, które coś w nas zabiło... `
|
|
 |
|
` ile razy straciłeś coś? ile razy wierzyłeś, że coś już znalazłeś? powiedz mi, kiedy znów to odnajdziesz, powiedz mi, gdzie jest ktoś, kto naprawdę chciałby tak żyć, być ze mną na zawsze... `
|
|
 |
|
Weź się ogarnij wariat, wiem że to przytłacza,
kobiety są jak karma, ale nie każda wraca.
Co nas otacza to wir zależności
w szeregu ździr,żon i niepewności.//Skor
|
|
 |
|
Włożyłem tyle starań, tyle pragnień i prawd,
więc, jeśli nie rozumiesz, milcz, dalej pójdę sam.//Skor
|
|
 |
|
Niebo płacze deszczem, Ty leżysz jakby bez duszy
i próbuję się zmusić i mimo bólu powstaję
i klęczę nad Twym ciałem, całując Twe usta stale
i czuję jak oddajesz pocałunek, bije serce
chwytasz moją rękę, znowu w nocy jest tak pięknie
znów chcemy więcej stajemy na krawędzi,
lećmy, nie możemy dać słońcu zwyciężyć.//Skor
|
|
 |
|
Teraz ja czuję Twój ból, czuję jak z sił opadasz,
jak odpada każde z piór i jak słońce nas zdradza
i zaczynam upadać, oboje wpadamy w bezwład.
Musimy to przetrwać, choć znowu muszę przegrać.//Skor
|
|
 |
|
A wokół deszczu strumień zwiastuje jesień,
leżą z cichą wiarą, że ktoś je podniesie,
a wokół zimny wiatr unosi liście,
leżą, tętniąc bezsilnością istnień,
a wokół zimny bruk staje się domem,
leżą, obumierają, to nieuniknione.
Dla mnie przyjdzie moment, gdy krew zapulsuje,
ogrzejesz me serce w dłoniach, bo to rozumiesz.//Skor
|
|
|
|