 |
|
Otwórz album, spal stare fotografie, pierdol przeszłość, bo tak jest najłatwiej.
|
|
 |
|
nie mam już Ciebie,największa strata,nienawidze za to siebie,życia i całego świata
|
|
 |
|
-Weź szklankę
-Wziąłem. No i co?
-Upuść ją teraz
-Rozbiła się, co dalej?
-Teraz ją przeproś i zobacz czy się znowu pozbiera.
|
|
 |
|
Mówisz, że masz dość? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która ma na etykiecie jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć
|
|
 |
|
Trzymam pod kontrolą, to co niby mnie wykańcza.
|
|
 |
|
Cóż Twoje zdrowie, nasze jest nic nie warte.
|
|
 |
|
Nie jesteśmy cool, więc się głupia dziwko pierdol
|
|
 |
|
Wal strzała, za każdy raz gdy jako ziom dałeś ciała,
Potem ja i będziemy tak pili do rana.
Po jednym za wszystkie kłamstwa małe i wielkie,
I skoro już tak to lepiej idź po następną butelkę.
Będę chlać, aż wszystko jebnie i niech już jebnie,
To jest mi nie potrzebne skończę sam będzie pięknie.
|
|
 |
|
Choć bym obiecał coś tobie i sobie,
I tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię.
|
|
 |
|
ponoć to my jesteśmy niebezpieczni.
|
|
 |
|
Znowu staniemy pod blokiem i będziemy przeklinać
Będą omijać nas bokiem, żeby z nami nie zaczynać.
My to ci z marginesu, których praca się nie ima
Będą na nas wieszać chuje, jak ciuchy na manekinach
|
|
 |
|
Mógłbym rzec że nie miałem dla kogo żyć,
Zamknąć się w tych czterech ścianach i pić, rozpaczać i płakać,
|
|
|
|