 |
|
wymusiłam pierwszeństwo i wjechałam pod prąd. pędziłam 140. nie chciałam się zabić, ale było mi wszystko jedno.
|
|
 |
|
czasami przechodząc przez ulicę z zamkniętymi oczami, po prostu zapominam o tym, że mogę być dla kogoś ważna.
|
|
 |
|
z każdym dniem jest coraz gorzej. nie mam już tego uśmiechu. nie śmieję się już 24 godziny na dobę. nie żyję chwilą. nie umiem zapomnieć. jestem na siebie zła, bo jestem inna.
|
|
 |
|
I don’t care what they say! I’m in love with you!!! ♥ ♥ ♥
|
|
 |
|
Bardzo staram się nie słuchać, ale mówią tak głośno. Kłujące dźwięki wypełniają moje uszy, chcą wypełnić mnie wątpliwością. Wciąż wiem, że przeznaczenie chroni mnie przed upadkiem.
|
|
 |
|
Nie żałuję tego czasu, ale teraz - gdy już wszystko skończone, powiedz jaki był w tym sens?
|
|
 |
|
Kłamałeś. Całe życie mnie kłamałeś odkąd się poznaliśmy, a ja cały czas Ci wierzyłam. Chciałam wierzyć w Twoje słowa, a Ty perfidnie to wykorzystywałeś. Nie brałeś pod uwagę tego, że ktoś przez Twoją zabawę może płacić naprawdę wysoką cenę, że może ktoś stracić za za to zdrowie, a może i życie. Po co miałbyś się tym przejmować, myśleć o takich rzeczach. Dla Ciebie to nic szczególnego. Ludzie są dla Ciebie nikim. Płaciłam za błędną znajomość z Tobą bardzo wiele. Co noc łzy ciekły po mojej twarzy. Czułam ogromny ból, ataki serca, nad którymi nie byłam w stanie panować. Często nerwy skręcały mnie tak z bólu, że lądowałam u lekarzy z różnymi podejrzeniami. Lecz Ty, no co Ty mogłeś zrobić? Chyba się świetnie bawić. Sprawiało Ci to przyjemność, że masz nad kimś władzę, że nie pokażesz swojego prawdziwego oblicza. Bo przecież całe życie chciałeś być anonimowy. Nie chciałeś, abym Cię znała, abym Cię kiedyś mogła bliżej poznać. Oszukiwałeś mnie, nie istniałeś.
|
|
 |
|
I kazali mi się nie obracać, więc biegnę. Biegnę, a po twarzy dostaję wspomnieniami, zamykam oczy,nie mogę się zatrzymać. Mówili żebym nie patrzyła w tył,więc nie patrzę. Tylko napieram do przodu, sama, zupełnie sama,bo za mną został on. Nie goni mnie.
|
|
 |
|
Obdarzyć kogoś zaufaniem, to jak dać komuś odbezpieczony pistolet i powiedzieć "strzelaj" wierząc, że tego nie zrobi.
|
|
 |
|
Dziękuję za tak wyraźne pokazanie mi, że nie było warto.
|
|
 |
|
Możesz zniknąć, jasne. Nie odzywaj się, proszę bardzo. Spotykaj się z innymi, twoja sprawa. Rzucaj słuchawką, zrozumiem. Mam tylko nadzieję, że nie będziesz zbytnio zawiedziony, jeśli zamienimy się rolami.
|
|
|
|