 |
|
Ja w twoich ramionach chcę odnaleźć przypadkiem wiarę w jutro, bo straciłem ją szybciej niż matkę. Więc nie mów, że mnie kochasz na zawsze i zaśnij. Jutro okłamiesz mnie po raz ostatni.
|
|
 |
|
Pogrzeb od dawna wewnątrz mnie się dociera
Powiedziałem nigdy kurwa jeśli nie teraz.
|
|
 |
|
Półtora roku szkoły, dwie, kurator też, dozór jest
I fart fest, że nie zakład dla ambitnych.
|
|
 |
|
Pamiętam każdy dzień i każdy motyw
Każdy problem i wszystkie kłopoty
Wszystkie upadki i wszystkie wzloty
I nigdy nie zapomnę o tym.
|
|
 |
|
Na wskroś przeszywają mnie zmęczenia dreszcze
Ten ktoś... nie wiem ile czekać będzie jeszcze
Bo choć kolorowe staje się powietrze
To zwiększa się pomiędzy nami przestrzeń.
|
|
 |
|
Nie raz już chciałem tym pierdolnąć, choć wiem że nie da rady
Choć wiem że mi nie wolno chciałbym z tego się ograbić
Złapać to coś w środku, to coś w sobie zabić
Bo ile razy w końcu można powietrzem się dławić.
|
|
 |
|
Kiedyś zmierzałem do szczęścia, dziś nie wiem sam gdzie biegnę.
|
|
 |
|
Znowu zasypiam w hotelach, a rano budzę się w piekle
Nie chcę witać dnia który wieczorem znowu przeklnę.
|
|
 |
|
Mam dość, jestem wyczerpany już do granic
A złość jak dreszcz opływa mnie falami
Bo dom choć coraz bliżej z kilometrami
To naprawdę chyba wciąż się mijamy.
|
|
 |
|
'Będzie lepiej'- ciągle sobie to powtarzam i już mnie gęba boli.
|
|
 |
|
Są tacy którym z zasady ręki nie podaje.
|
|
 |
|
Idę na balkon, w ręku szlug, telefon w drugiej, i napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów, zadzwoniłbym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknię.
|
|
|
|