 |
|
Jestem kobietą, nie chcę byle kogo.
|
|
 |
|
powiedział, że to koniec - odchodzi. zaczęłam się głośno śmiać, pomyślałam ze to jakiś głupi, pieprzony żart. jednak on był poważny. zamilkłam. odruchowo tona łez poleciała mi po policzkach, czułam jak moje serce cholernie piecze. ale nie, przecież muszę być silna, nie mogę się załamać. powiedziałam, że wszystko w porządku i szybko zapomnę.. pobiegłam do domu, choć ledwo stałam na nogach, ale nie mogłam się poddać, nikt nie mógł poznać po mnie smutku. wytarłam łzy. niepotrzebnie, kolejna partia wylała się z moich oczy w niespełna sekundę. nie potrafiłam nad sobą zapanować. skulona usiadłam na krawężniku krzycząc, czemu to właśnie ja straciłam swój najsłodszy narkotyk. otępiona,zalana łzami, spuchnięta- nie podniosłam się już nigdy z tego jebanego dołu.. ;c
|
|
 |
|
Jeżeli potrafisz chodzić, potrafisz też tańczyć.
|
|
 |
|
Muzyka jest niewidzialnym tańcem, a taniec niesłyszalną muzyką.
|
|
 |
|
Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
|
|
 |
|
Cudownie było mieć go przy sobie. Uwielbiała to uczucie. Nigdy nie będzie miała dość. To było tak cudowne, że aż niesprawiedliwe. Nie potrafiła wyrzec się poglądu, że we wszechświecie panuje specyficzna równowaga. Płacisz za to, co dostajesz. Więc jeśli idzie o szczęście, miała już spory dług.
|
|
 |
|
Czuła się jak biegacz długodystansowy, który ciężko walczy o przebiegnięcie mili w czasie poniżej pięciu minut, a na mecie dowiaduje się, że można to było zrobić w cztery.
|
|
 |
|
Jesteś okropny i nienawidzę Cię – powiedziała mu w myślach, chociaż wiedziała że to nie prawda.
|
|
 |
|
Kiedy pamiętasz o tym, że masz zapomnieć, to znaczy, że jeszcze wspominasz. Dopiero gdy całkiem zapomnisz o zapominaniu, to zapomniałaś na prawdę.
|
|
 |
|
-kochasz go nadal prawda? -skąd Ci to przyszło do głowy?! -widzę, wciąż gdy słyszysz jego imię błyszcza ci się oczy, uśmiechasz się tak specyficznie i nabierasz rumieńców -to wspomnienia. ale tak kocham go..
|
|
 |
|
Może szczęście to kwestia bilansu plusów – światła zmieniającego się na zielone, gdy podchodzimy do przejścia – i minusów – gryzącej metki przy kołnierzu – spotykających nas każdego dnia. I może na każdego przypada taka sama jego dawka. Może w istocie nie liczy się fakt, czy jest się sławną pięknością, czy też rozpaczliwie szarą myszką. Może nie jest ważne, że nasza przyjaciółka umiera. Może po prostu trzeba żyć.
|
|
 |
|
Za każdym razem, gdy robi się coś dlatego, że „życie jest zbyt krótkie” można być pewnym, że życie okaże się wystarczająco długie, by za to pokarać.
|
|
|
|