 |
|
uniosła kieliszek w górę i krzyknęła : teraz wypijmy za skurwysynow , który nie wiedzą co to miłość , wypila zaczynając płakać i wypowiadać Jego imię . jak bardzo tęskni , jak go potrzebuje. nikt nie potrafił jej pomoc , nikt nie potrafił go znowu przywrócić całego do życia . ale mimo tego że jego już nie było próbowała żyć . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
twój dotyk , cudowny zapach twojego ciała , czuje go , jeszcze go czuje , był przesiąkniety papierosami , które paliliśmy na pół . pamiętam godziny spędzone razem , długie rozmowy , twój śmiech który był dla mnie najpiękniejsza nuta. a teraz ? pamiętam tylko nasze powstanie , łzy , szepty . teraz papierosy palę sama , siedząc w pokoju czekam na twój śmiech , na te wspólne chwilę , na ten czas w którym byłam szczęśliwa . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
wypijmy za to życie , ktoro piepszy się jak dobra dziwka . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
-Jestem Łona. A jak pani się nazywa?- Maria. - Oh Mario, czyż nie jesteś szczęśliwa?
|
|
 |
|
i spierdalaj na wakacje, nie wiem, może do Brazylii
|
|
 |
|
Znów opowiem Ci o tym jak to wszystko jest bez sensu. Jak się czuje bezradny. Jak ślepo moje dłonie szukają ciepła. Nie ma Cię, nie ma nas. Nie ma jutra, tak samo jak wczoraj, które mnie oszukało.
|
|
 |
|
w tej chwili, do góry podnoszę głowę, patrzę w niebo, właśnie tak, tutaj już Ciebie nie ma, tutaj już nie istniejesz. / endoftime.
|
|
 |
|
w tej chwili? pieprze to życie, które i tak za każdym razem w jakiś sposób, skopie po dupie, jak zwykle zbyt późno, uświadomi nam co powinniśmy zrobić, z czym poczekać, a co być może, sobie odpuścić. i to właśnie dzięki niemu, nasze dzisiaj wygląda znacznie inaczej, niż wyobrażalibyśmy sobie je wczoraj. / endoftime.
|
|
 |
|
- dlaczego Bóg nazywa się Bóg ?. - bo Łona było już zajęte.
|
|
 |
|
smutek się niemal wylewa ze mnie,
nie widzisz tego?
|
|
|
|