 |
|
Czy dasz radę kochać, mimo Twych ran?
|
|
 |
|
Nigdy nie pojmiesz, co dzieje się w mojej psychice.
|
|
 |
|
"Kocham Cię. Ale już Cię nie lubię." One Day
|
|
 |
|
Szwendam się z kąta w kąt, coś nucę, trochę sprzątam, trochę czytam, udaję, że się uczę, piję za dużo kawy, nie mogę usnąć.. Nazywajmy rzeczy po imieniu, no. Tęsknię. / haust
|
|
 |
|
Bolisz mnie. Gdyby Cię zabrakło, czułabym pustkę. Trochę bym się pomęczyła, powariowała, po-histeryzowała, poumierała; ale finalnie dała sobie radę. Ale Ty tu nadal jesteś, nie pozwalasz zapomnieć i kurewsko bolisz. / haust
|
|
 |
|
Z tego Twojego nie-kochania mnie mam w głowie tylko strach przed byciem sobą; oraz setki wyimaginowanych ideałów. Ot co. Brawo, podwójna sztuka maestro. / haust
|
|
 |
|
mam już dość kłótni o nic i niepotrzebnych sprzeczek, wiem, że często byłam ich prowokatorem, nie chcę już być smutna z twojego powodu, z naszego powodu, chcę być szczęsliwa, rozumiesz ? szczęśliwa. wiem, że ty potrafisz dać mi to szczęście, ale sam musisz zrozumiec czy chcesz. Jeśli nie chcesz zrozumiem. Chcę wiedzieć czy to wszystko ma dla ciebie sens ? Muszę poprostu wiedziec czy patrzysz dalej na mnie jak wcześniej, czy nadal mnie kochasz ? Nie wymagam od ciebie zbyt wiele. Chcę tylko żebyś był przy mnie, ze mną, dla mnie. Chcę wiedzieć co czujesz w każdym ważnym momencie twojego życia, naszego życia. Chcę poznawać cały czas ciebie na nowo i cieszyć się z każdego przeżytego razem dnia :) Chcę być dla ciebie i kochać Cię, tak naprawdę i na poważnie.
|
|
 |
|
Bo przecież gdyby mi nie zależało, już dawno bym zrezygnowała. Nie poświęcałabym dni na czekanie, na tęsknotę. Nie walczyłabym ze sobą, nie wylewałabym łez. Po prostu bym odeszła, skreślając Cię na zawsze.
|
|
 |
|
"Kiedy stawałaś się zimna i twarda, żebrałem o to, żebyś znowu była dla mnie dobra, żebyś mi wybaczyła, żebyś mnie kochała. Czasami czułem, że chyba sama cierpisz z powodu swojej oziębłości i uporu. Tak, jakbyś tęskniła do moich ciepłych przeprosin, zapewnień i zaklęć."
|
|
 |
|
Najgorzej gdy ktoś, kogo kochasz trafia w samo epicentrum twojego bólu. Gdy pogodziłaś się już z tyloma rzeczami, a ktoś po prostu rozrywa twoje szwy. Niechcący. Gdy jednym gestem, słowem staje się taki jak wszyscy. Tylko jakoś boli o wiele bardziej./deliberacja
|
|
 |
|
Jak kamień w twarz Twój zimny głos na mnie działa.
|
|
 |
|
Nie śpiesz się z tym odejściem ode mnie, bo nigdy nie starałam dla nikogo wcześniej się.
|
|
|
|