 |
|
Mordercze problemy zjadają Cię na co dzień.
|
|
 |
|
Ile jeszcze bólu, krzywdy i straconych lat, brat? Rynsztok pochłonął, wypluje, kasuje takich jak Ty, kapujesz?
|
|
 |
|
Jestem ponad wszystkim, Ty spadasz na dno.
|
|
 |
|
Gdzie dziś jesteś? Dlaczego zamiast wspierać swoich bliskich jesteś dla nich utrapieniem? Czy tak według Ciebie postępuje mężczyzna?
|
|
 |
|
Kto za dużo mówi nagle znika.
|
|
 |
|
Pusty dom, zimny kąt, w lodówce tylko szron.
|
|
 |
|
Prawdopodobnie zawsze będziesz przyspieszał mój puls.
|
|
 |
|
A przecież nie chcę źle, przecież już wiem jak to boli.
Mimo tego i tak zawsze muszę coś spierdolić.
|
|
 |
|
Może Ciebie spotkam znowu, zaczniemy od początku.
Oferuję siebie, przecież i tak nie mam majątku.
|
|
 |
|
A skąd mam wiedzieć czemu tak się pojebało?
Jak bym wiedział, to bym nie pozwolił, żeby tak się stało.
|
|
 |
|
chujowo wybierać między tym kogo się kocha, a kogo powinno się kochać.
|
|
|
|