 |
|
nadzieja gaśnie jak rano światła latarni
|
|
 |
|
nie musisz mówić nic, widzę po oczach to.
chcę Tobie pomóc dziś, to jest ostatnia dłoń.
celujesz prosto w skroń, ale brakuje odwagi, czy jeśli zrobisz to, to ktoś pożegna ciebie łzami?
|
|
 |
|
zsuwam się w przepaść, z której nikt nie będzie w stanie mnie wyciągnąć.
|
|
 |
|
jeszcze raz w oczy popatrzę i odejdę, nie wiem gdzie, na zawsze..
|
|
 |
|
warto nie pamiętać, ot tak spalić zdjęcia, w innych objęciach poszukać szczęścia.
|
|
 |
|
gdy znów się zadręczasz, że tak bardzo boli, wznieś kielonek w górę zapomnij.
|
|
 |
|
weź się ogarnij wariat, wiem że to przytłacza, kobiety są jak karma, ale nie każda wraca.
|
|
 |
|
chyba umieram od środka, gasnę jak świeca, bo obiecał mi ten świat mniej, niż niosę na plecach.
|
|
 |
|
Martwię się o Ciebie - jak to, kurwa, dziwnie zaczęło brzmieć w twoich ustach.-Deliberacja
|
|
 |
|
najpierw piją tam, żeby zabić czas,
potem piją, żeby ich nie zabił kac
|
|
|
|