 |
|
Już nawet brakuje sił , żeby się podniesc./
|
|
 |
|
Chyba znów Cię widzę, tam głęboko w mojej wyobraźni. Widze Ciebie.. i nic więcej. Kiedyś, dawno jeszcze miałam nadzieję. Widziałam Nas. Dziś już nawet jej nie ma. Zostałeś tylko Ty. Sam.
|
|
 |
|
Co ty od niego chcesz? Żeby ci codziennie róże przynosił, nie spóźniał się, był punktualny, przyjeżdżał po ciebie, robił sto tysięcy niespodzianek, był miły, kochany, romantyczny, żeby cię zabierał na długie i romantyczne spacery, żeby nie zapominał o tobie, i żebyś zawsze przy nim czuła się kochana. Przecież to tylko facet. Da się ich kochać tacy, jacy już są, i to jest w nich takie słodkie, a tego swojego ideała wyrzuć na śmieci i zapomnij. / net
|
|
 |
|
Nie mogę Ci opowiedzieć o tym cierpieniu,które przeszłam po jego odejściu. Nie potrafię opisać słowami tej pustki,którą czułam. Łzy chyba nigdy nie były tak słone, ciało tak wygłodzone, a serce tak zmęczone od ciągłego nocnego pękania. Te godziny spędzone na podłodze, te godziny, w których próbowałam pozbierać to wszystko co ze mnie wypadło. Myślę, że to po prostu mój ból, moje przekleństwo. Myślę, że każdy tak ma. Nosi w sobie taką rozpacz,którą nie jest w stanie podzielić się ze światem. Nawet gdyby się chciało, rany na nadgarstkach śmieją się z nas szyderczo i każą wyć z bólu, wić się po ziemi, umierać i rodzić się na nowo, setki razy. Setki razy przeżywać koniec nas samych. /esperer
|
|
 |
|
potrafisz oddychać ale nie potrafisz żyć / net
|
|
 |
|
"Mówię głośno, nie mówiąc zbyt wiele..."
|
|
 |
|
Wyczułam cię, znów cię widzę, znów zastanawiam się co robisz i z kim. Paranoja jakaś.
|
|
 |
|
Tęsknisz za nim, czekasz na niego, kochasz go, a on na Twój widok odwraca wzrok .
|
|
 |
|
Nagminnie o Tobie nie myślę. Coraz rzadziej pojawiasz się w moich snach. W oczach nie stają mi łzy, gdy ktoś przypadkiem wypowie Twoje imię. Nie wyobrażam sobie naszej przyszłości. Nie wmawiam sobie, że Cię nie kocham. Po prostu przyzwyczaiłam się do cichej tęsknoty, która powoli umiera. / love_krowe
|
|
 |
|
Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę? Pustka. Taka chwila kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w niebo, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka. A Ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz. / net
|
|
 |
|
z kryzysów egzystencjalnych to ja ci mogę korki dawać.
|
|
|
|