 |
|
twój dotyk , cudowny zapach twojego ciała , czuje go , jeszcze go czuje , był przesiąkniety papierosami , które paliliśmy na pół . pamiętam godziny spędzone razem , długie rozmowy , twój śmiech który był dla mnie najpiękniejsza nuta. a teraz ? pamiętam tylko nasze powstanie , łzy , szepty . teraz papierosy palę sama , siedząc w pokoju czekam na twój śmiech , na te wspólne chwilę , na ten czas w którym byłam szczęśliwa . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
wypijmy za to życie , ktoro piepszy się jak dobra dziwka . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
zgasił fajkę i wreszcie wydusił to wszystko - o tym, że nie wypaliło, nasz biznes tak perfekcyjne planowany nie wypalił. nie wypaliło coś w co ja zainwestowałam serce.
|
|
 |
|
Mówią "zapomnij", jakby nie widzieli tych wszystkich otaczających mnie wspomnień.
|
|
 |
|
Mogłabym wypisać gdzieś wszystkie słowa, które kiedykolwiek padły z Twoich ust, myślami narysować Twoje oczy w każdym momencie, w którym w nie patrzyłam. Znam każdą linię na Twojej dłoni i z zamkniętymi oczami odnalazłabym ją w śród milionów innych. Smak Twoich ust zawsze będzie tym, który poznałabym zawsze - Ty: właśnie Ty jesteś moim ideałem. I chociaż ludzie mówią "ideały nie istnieją" to co może być bardziej idealne od osoby, którą kochamy tak mocno, że wręcz boimy się, że się zmieni. Wiem - to chore, ale uzależniłam się od Ciebie, dokładnie takiego jakim jesteś. Choć Cię kocham, potrafię realnie patrzeć na rzeczywistość - ranisz mnie, czasem nawet za bardzo, ale to moja wina - bo pozwoliłam Ci odejść.
|
|
 |
|
Kocham Cię ! Mysle o Tobie , niemogę bez Ciebie żyć , dla Ciebie zrobił bym wszystko ! | Kuba !
|
|
 |
|
-Ale ty jesteś zła , a ty jestes nie dobry! -a ty źle smakujesz! | jebsiemisiek + kuzyn hahaha !
|
|
 |
|
jestem najlepsza , reszta niech spiepsza . | jebsiemisiek
|
|
 |
|
z wszystkich słów, jakie powiedział mi w ciągu tych miesięcy nie potrafiłam zapomnieć o Jego marzeniach, którejś nocy, jakby nieobecnie, szeptanych w mrok. wyznania, historie, gdzieś zniknęły, zepchnięte na samo dno serca. marzenia miały natomiast jakąś obcą siłę. Jego nieśmiałe wizje o naszej wspólnej przyszłości, o rodzinie, którą stworzymy, o domu, wywoływały momentalne łzy wypchnięte świadomością, że o ile poznał miłość, perfekcyjną przyjaźń, poukładał wartości - tego nie spróbuje nigdy.
|
|
 |
|
na półce w łazience stoją perfumy, których używał, noszę przy sobie fajki, które zawsze palił, miętowa woń Jego ulubionych gum do żucia, zapach naleśników w naszej ulubionej kawiarence - wszystkie aromaty, które utożsamiały się z Nim. mocno zaciągam się nosem, lecz nie ma najważniejszego: nie czuję, jak pachnie Jego skóra. nie czuję tego, co było o każdym poranku, gdy muskał palcami moją twarz, obejmował moje biodra ramieniem. jest to w czym Go odnajdowałam, nie odnajduję już Jego samego, a szukając wskazówek w poszukiwaniach słyszę tylko jedno - "Go już nie ma, zrozum".
|
|
|
|