 |
|
chore pretensje o to, że udawałam, kłamałam. pytania o to, co się stało, dlaczego - czemu już nie palę się do rozmów z Nim, które obiecaliśmy sobie utrzymać, czemu notorycznie nie mam dla Niego czasu, nie chcę spacerów, pojawiania się na tych samych vixach. nie rozumiał. nie zdawał sobie sprawy z tego, że jeśli oderwę się od książki, prasowania, zmywania czy filmu, a zajmę się Nim - wszystko wróci. powroty bolą.
|
|
 |
|
obserwowałam jak się przemęcza. późnym wieczorem zamykał się w czterech ścianach, wiązał rękawice na rękach i walił w worek treningowy, wylewając wszystko to, co czuł. każdego ranka pojawiał się w szkole, przesączony najlepszymi perfumami, z zadziornym uśmiechem na ustach. zgrywał się. omiatając swoim głosem, słowami kolejne laski, zapominał o wymazywaniu bólu ze spojrzenia. codzienne trenowanie by nie mieć czasu myśleć o przeszłości, inne zdobycze by jakoś odbić swoją gorycz na płci żeńskiej - żeńskiej, bo ja do niej należałam, ja złamałam Jego serce. wojownik, chciał rewanżu.
|
|
 |
|
` dobiegłabym dalej, bez tego co dostawałam od Ciebie
|
|
 |
|
CZŁOWIEKA MOŻNA ZNISZCZYĆ, NIE POKONAĆ
|
|
 |
|
` byłaś osobą, która próbowała mnie zniszczyć xD
|
|
 |
|
` byłeś czymś więcej niż zapachem którego chciałam by był łatwiej
|
|
 |
|
dotykasz me ciało niczym dziwka alwaro xD
|
|
 |
|
` wspólne łikendy, wspólne ferie, wspólne wakacje, wspólna szkoła, wspólna nauka, wspólne łóżko, wspólne mnieszkanie, wspólne plany, wspólne życie - wszysko rozjebał wspólny znajomy
|
|
 |
|
` tylko słabi się mszczą xD
|
|
 |
|
` Twój zapach rozpierdala mnie za każdym razem na nowo
|
|
 |
|
` był pierdolonym egoistą, kochał patrzeć rankiem w jej zmienione oczy po wieczornej kłótni
|
|
|
|