głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika encantada

W wieku 18 lat powinno się znać 18 prostych rad: 1. Żyj nie po to  aby jeść  lecz po to aby żyć. 2. Pamiętaj  że w życiu najważniejsza jest miłość. 3. Zanim raz się zdenerwujesz  wpierw 18 razy się uśmiechnij. 4. Miej wielkie marzenia i realizuj je. 5. Otwórz swój umysł  ramiona i serce na nowe rzeczy i ludzi. 6. Pamiętaj  że są ludzie  którzy Ci pomogą. 7. Umiej przebaczać innym i sobie. 8. Zawstydzaj mrówki swoją pracowitością. 9. Jeśli czegoś nie lubisz  zmień to. 10. Czasami połóż się i popatrz na gwiazdy. 11. Nie okazuj lęku  wówczas nie będziesz miał uprzedzeń do ludzi. 12. Każdą czynność wykonuj najlepiej jak potrafisz. 13. Pamiętaj  że nie ma złej pogody   nad chmurami zawsze świeci słońce. 14. Nigdy nie ignoruj zła. 15. Jeśli w obronie zasad trzeba stanąć przeciw całemu światu   zrób to! 16. Raz na miesiąc pomyśl o wieczności. 17. Żyj swoimi marzeniami. 18. Kochaj  kochaj  kochaj...

whitedove dodano: 20 luty 2012

W wieku 18 lat powinno się znać 18 prostych rad: 1. Żyj nie po to, aby jeść, lecz po to aby żyć. 2. Pamiętaj, że w życiu najważniejsza jest miłość. 3. Zanim raz się zdenerwujesz, wpierw 18 razy się uśmiechnij. 4. Miej wielkie marzenia i realizuj je. 5. Otwórz swój umysł, ramiona i serce na nowe rzeczy i ludzi. 6. Pamiętaj, że są ludzie, którzy Ci pomogą. 7. Umiej przebaczać innym i sobie. 8. Zawstydzaj mrówki swoją pracowitością. 9. Jeśli czegoś nie lubisz, zmień to. 10. Czasami połóż się i popatrz na gwiazdy. 11. Nie okazuj lęku, wówczas nie będziesz miał uprzedzeń do ludzi. 12. Każdą czynność wykonuj najlepiej jak potrafisz. 13. Pamiętaj, że nie ma złej pogody - nad chmurami zawsze świeci słońce. 14. Nigdy nie ignoruj zła. 15. Jeśli w obronie zasad trzeba stanąć przeciw całemu światu - zrób to! 16. Raz na miesiąc pomyśl o wieczności. 17. Żyj swoimi marzeniami. 18. Kochaj, kochaj, kochaj...

Jeśli nie Ty jesteś tym jedynym  to dlaczego moje serce przyspiesza  kiedy przechodzisz obok? Skoro nie jesteśmy sobie pisani  to dlaczego ciągle mam Cię przed oczami? Jeśli Bóg nie zesłał Cię po to  abyś był przy mnie  to dlaczego do cholery ciągle mam nadzieję  że przyjdzie taki dzień  kiedy obudzisz się rano i uświadomisz sobie jak bardzo Ci mnie brakuje?

whitedove dodano: 20 luty 2012

Jeśli nie Ty jesteś tym jedynym, to dlaczego moje serce przyspiesza, kiedy przechodzisz obok? Skoro nie jesteśmy sobie pisani, to dlaczego ciągle mam Cię przed oczami? Jeśli Bóg nie zesłał Cię po to, abyś był przy mnie, to dlaczego do cholery ciągle mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy obudzisz się rano i uświadomisz sobie jak bardzo Ci mnie brakuje?

Zgubmy się we własnych uśmiechach. Znajdźmy własną drogę pośród kropli deszczu. Dojdźmy na kres świata. Odkryjmy zagadkę początku i końca tęczy. Nauczmy kochać własne serca. Zerwijmy każdą czterolistną koniczynę. Policzmy wszystkie gwiazdy na niebie. Pokonajmy bezwzględne bariery rzeczywistości. Razem...

whitedove dodano: 20 luty 2012

Zgubmy się we własnych uśmiechach. Znajdźmy własną drogę pośród kropli deszczu. Dojdźmy na kres świata. Odkryjmy zagadkę początku i końca tęczy. Nauczmy kochać własne serca. Zerwijmy każdą czterolistną koniczynę. Policzmy wszystkie gwiazdy na niebie. Pokonajmy bezwzględne bariery rzeczywistości. Razem...

sztucznym śmiechem staram się odciąć drogę cisnącym się do oczu łzom. na dobre ściemniało  a godzina wskazuje  że i latarnie zaraz zgasną. mrok  nicość. chłodny wiatr otulający moje ramiona  Twój zapach wciąż w powietrzu  moim powietrzu i sylwetka  stąd wyglądająca jak rozlany w powietrzu atrament  odcinająca się na końcu ulicy. wśród oddalonego szczekania psa i skrzypiących konarów  odgłos niczym pękającego drewna pożeranego przez płomienie w kominku. przeszywający ból w nogach  kiedy bezsilnie opadam na chodnik. popiół w moim ciele od spalającego się serca. odchodzisz.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

sztucznym śmiechem staram się odciąć drogę cisnącym się do oczu łzom. na dobre ściemniało, a godzina wskazuje, że i latarnie zaraz zgasną. mrok, nicość. chłodny wiatr otulający moje ramiona, Twój zapach wciąż w powietrzu, moim powietrzu i sylwetka, stąd wyglądająca jak rozlany w powietrzu atrament, odcinająca się na końcu ulicy. wśród oddalonego szczekania psa i skrzypiących konarów, odgłos niczym pękającego drewna pożeranego przez płomienie w kominku. przeszywający ból w nogach, kiedy bezsilnie opadam na chodnik. popiół w moim ciele od spalającego się serca. odchodzisz.

  nie rozumiejąc jak mogłam wszystkich ranić

juliiet dodano: 19 luty 2012

` nie rozumiejąc jak mogłam wszystkich ranić

  wczoraj byłam warta więcej.

juliiet dodano: 19 luty 2012

` wczoraj byłam warta więcej.

i pomyśleć  że jarał mnie dźwięk czatu.. ale chwila  dalej mnie jara  tylko  że nie piszesz.

whitedove dodano: 19 luty 2012

i pomyśleć, że jarał mnie dźwięk czatu.. ale chwila, dalej mnie jara, tylko, że nie piszesz.

początkowo jedynie coś lekko chrupnęło  by chwilę potem roznieść się wielkim hukiem. zaśmiał się  gasząc fajkę o chodnik. zbliżył się do mnie jeszcze raz. ostatni  zachłanny pocałunek. odszedł  jakby to przed chwilą nie było moim łamiącym się sercem.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

początkowo jedynie coś lekko chrupnęło, by chwilę potem roznieść się wielkim hukiem. zaśmiał się, gasząc fajkę o chodnik. zbliżył się do mnie jeszcze raz. ostatni, zachłanny pocałunek. odszedł, jakby to przed chwilą nie było moim łamiącym się sercem.

chciałabym uśmiechać się na myśl o Nim. wolałabym  żeby wspomnienia wspólnych chwil powodowały przyjemny łoskot w żołądku  a nie jego torsję. marzy mi się usłyszeć kiedyś Jego imię i poczuć wargi wyginające się ku górze  a nie drzazgę tkwiącą w sercu.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

chciałabym uśmiechać się na myśl o Nim. wolałabym, żeby wspomnienia wspólnych chwil powodowały przyjemny łoskot w żołądku, a nie jego torsję. marzy mi się usłyszeć kiedyś Jego imię i poczuć wargi wyginające się ku górze, a nie drzazgę tkwiącą w sercu.

ciemne włosy  głęboko osadzone oczy  których koloru nigdy nie potrafiłam określić  szara bluza  wytarte jasne jeansy  zero szlugów  wiecznie miętowa guma w ustach. żartował  śmiał się z niebywałą głębią  uśmiechał się tak szczerze  mówił szybko gestykulując rękoma   nigdy  przebywając w towarzystwie tego faceta  nie potrafiłam zrozumieć jakim cudem Jego kobieta co dzień zakrywa podkładem podbite oko  a zawsze na pytanie czemu tak się dzieje  usprawiedliwia Go krótkim  On mnie kocha .

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

ciemne włosy, głęboko osadzone oczy, których koloru nigdy nie potrafiłam określić, szara bluza, wytarte jasne jeansy, zero szlugów, wiecznie miętowa guma w ustach. żartował, śmiał się z niebywałą głębią, uśmiechał się tak szczerze, mówił szybko gestykulując rękoma - nigdy, przebywając w towarzystwie tego faceta, nie potrafiłam zrozumieć jakim cudem Jego kobieta co dzień zakrywa podkładem podbite oko, a zawsze na pytanie czemu tak się dzieje, usprawiedliwia Go krótkim "On mnie kocha".

objął rękoma moje ramiona  przybliżając nasze ciała maksymalnie do siebie. ciepła chmara Jego oddechu buchnęła na mój nos.   wyobraź sobie...   mruknął na co przymknęłam powieki wytężając słuch  by lepiej odbierać Jego szept. kontynuował.   za kilkanaście lat: czerwone wino  Ty zamknięta w moich ramionach  ciepły koc okrywający Twoje nogi  drewno pękające w kominku. odwracasz głowę  by mnie pocałować. widok różowej szminki na koniuszku mojego kołnierza oraz zapach damskich perfum na mojej koszuli. nie Twoich perfum.   jak oparzona  spróbowałam się od Niego oderwać  bełkocząc zmieszane  o czym Ty mówisz?   lecz w porę złapał mnie jeszcze mocniej.   zgrywam się od połowy. byłbym najbardziej stukniętym facetem  robiąc Ci takie świństwo.   wciąż z zamkniętymi oczami  wyczułam Jego uśmiech na moich wargach. musnął je delikatnie  znów otaczając pozorną otoczką: wszystko jest w porządku. wprawdzie Jego wizja miała się ziścić  lecz znacznie szybciej  niż za kilkanaście lat.

definicjamiloscii dodano: 19 luty 2012

objął rękoma moje ramiona, przybliżając nasze ciała maksymalnie do siebie. ciepła chmara Jego oddechu buchnęła na mój nos. - wyobraź sobie... - mruknął na co przymknęłam powieki wytężając słuch, by lepiej odbierać Jego szept. kontynuował. - za kilkanaście lat: czerwone wino, Ty zamknięta w moich ramionach, ciepły koc okrywający Twoje nogi, drewno pękające w kominku. odwracasz głowę, by mnie pocałować. widok różowej szminki na koniuszku mojego kołnierza oraz zapach damskich perfum na mojej koszuli. nie Twoich perfum. - jak oparzona, spróbowałam się od Niego oderwać, bełkocząc zmieszane "o czym Ty mówisz?", lecz w porę złapał mnie jeszcze mocniej. - zgrywam się od połowy. byłbym najbardziej stukniętym facetem, robiąc Ci takie świństwo. - wciąż z zamkniętymi oczami, wyczułam Jego uśmiech na moich wargach. musnął je delikatnie, znów otaczając pozorną otoczką: wszystko jest w porządku. wprawdzie Jego wizja miała się ziścić, lecz znacznie szybciej, niż za kilkanaście lat.

 .

juliiet dodano: 19 luty 2012

-.-

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć