 |
|
w dłoni trzymasz butelkę, tabletki nasenne,
siedzisz po turecku w domu, brodę opierasz o strzelbę..
|
|
 |
|
pamięć przerzuca chwile jak projektor slajdy,
rozejdźmy się, na drugi dzień razem zostańmy.
|
|
 |
|
nie zrozumiesz mego życia, jak nie wisałeś na krzyżu.
|
|
 |
|
nie ma czasu na spowiedź, zgubiony czas już odpadł,
pokaż kim jesteś na prawdę, a nie graj na pokaz!
|
|
 |
|
upić się na amen bez policji, kłopotów.
trzymam się tej myśli jak pijany płotu.
|
|
 |
|
najwyższy czas znów przywrócić równowagę,
wiesz nie jesteśmy tu przez przypadek.
|
|
 |
|
należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania :
|
|
 |
|
a życie radykalnie posuwa nas do czynów,
których byśmy nie zrobili, gdyby nie pod wpływem chwili :
|
|
 |
|
siedzę w oknie i wdycham samotność,
jak to jest? gubimy się jak startujemy
i całe życie się odnajdujemy.
|
|
 |
|
nie mam nadziei, mam cel, mam wolę, mam siłę,
mam głód, bo wciąż wszystkiego nie zrobiłam.
kilo koksu prosto w żyłę, bo nie ma czasu.
|
|
 |
|
to przyjaciel, to wróg, zawsze obok, a ja?
dzisiaj czuję, że ja chcę być z Tobą.
|
|
 |
|
siebie widzę lepiej w Twych oczach niż w lustrze,
to krzyk, to samotne ja tonie w pustce.
|
|
|
|