 |
|
po kropli kropla daje upust goryczy,
jesteś obok mnie czy nie? ciągle milczysz.
coś dla ciebie znaczę czy te gesty są na niby?
|
|
 |
|
zawróciłbym czas gdybym mógł,
teraz już po wszystkim, koniec, zwód.
|
|
 |
|
wie co to samotność,
wieczny katar, po ściankach szklanki spływa alkohol.
|
|
 |
|
nie jestem tu po to, żebyś mnie kochał.
jestem tu po to, żebyś mnie poznał lepiej.
|
|
 |
|
choć słowa mówią niewiele, czas przerwać milczenie.
czekając na ciosy, ściągniesz je na siebie.
|
|
 |
|
lecą tynki, budynki się palą, haipe haope wchodzi na salon!
|
|
 |
|
patrz na duszę, to po rapie blizna.
|
|
 |
|
postaw na mnie, chociaż miałem to rzucić i patrz
ponad horyzont, gdy wyjeżdżam by wrócić.
|
|
 |
|
niewielu szczerych spotkasz na tej samej ścieżce,
polegać na sobie, od zawsze było najbezpieczniej. < 3
|
|
 |
|
więc daj to głośniej, otwórz na oścież okna. reprezentuję sagę, która długo jeszcze potrwa.
|
|
 |
|
przeżyjesz dramat, którego żaden psychiatra nie widział.
przy nas nawet Dalajlama stracił by sens życia.
|
|
 |
|
a siema, siema, oczarowały mnie Twojego ciała wdzięki,
chciałbym sie pobujać z Tobą w rytmie tej piosenki :D
|
|
|
|