 |
|
zabieram parę wspomnień i ulubioną parę butów.
|
|
 |
|
Witam panie. Spójrz na swojego mężczyznę, a teraz na mnie, jeszcze raz na niego i na mnie. Szkoda, ze nie jest mną, ale jeśli zacząłby używać dezodorantu Old Spice Bahama mógłby pachnieć jakby był mną. Popatrz na dół i górę. Gdzie jesteś? Jesteś na jachcie z mężczyzną, który pachnie tak jak Twój facet mógłby. Co ma w ręku? Spójrz na mnie bo ja mam ostrygę z dwoma biletami na to co kochasz, spójrz jeszcze raz bilety zamieniają się w diamenty . Wszystko jest możliwe gdy twój mężczyzna pachnie jak Old Spice .Siedzę na koniu.
|
|
 |
|
99669999996669999996699666699666999966699666699 99699999999699999999699666699669966996699666699 99669999999999999996699666699699666699699666699 99666699999999999966666999966699666699699666699 99666666999999996666666699666699666699699666699 99666666669999666666666699666669966996699666699 99666666666996666666666699666666999966669999996 Zaznacz dwie pierwsze 9 naciśnij F3 potem wciśnij 9 / turlajdropsa55
|
|
 |
|
surrealistyczna burza uczuć.
|
|
 |
|
Kochanie, jesteś tak sztuczna, że aż Barbie jest zazdrosna.
|
|
 |
|
siedzę w kącie i milczę. zostaw mnie. nie narzekam. tylko niebo mi się sypie.
|
|
 |
|
Budzik mnie obudził ale nie przekonał.
|
|
 |
|
pij zimną wódkę z colą, nie zmywaj makijażu - niech płynie ze łzami.
|
|
 |
|
kolejny raz z rzędu, wypijając w sylwestra kieliszek szampana, obiecasz sobie, iż w tym roku wszystko naprawisz, poukładasz, posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia, że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia, padający śnieg, petardy na niebie i poczucie tego, jak wciąż zakurzona, pokaleczona, gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną, białą nitką, jest Twoja dusza.
|
|
 |
|
HOHOHO, sorry za spóźnienie :l. MERRY CHRISTMAS EVERYONE ♥
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
|
|