 |
|
Pierwsze : " Nie okazuj uczuć " , Drugie : " Nie myśl o nim " , Trzecie : " Nie czekaj na niego " , Czwarte : " Nie zaczynaj rozmowy " , Piąte : " Nie wierz mu " , Szóste : " Nie chodź za nim " , Siódme : " Nie wysyłaj sms-ów " , Ósme : " Nie dzwoń " , Dziewiąte : " Nie wspominaj " , Dziesiąte : " Nie kochaj " .
|
|
 |
|
I żebyś przyszedł do mnie na lekcje, powiedział nauczycielowi, który właśnie prowadził zajęcia, że masz zajebiście ważną misję do załatwienia, będącą sprawą, życia lub śmierci. Nauczyciel stałby jak wmurowany, patrząc na Ciebie jak na kosmitę. Ty podbiegłbyś do mojej ławki i położył na Niej małą, zwiniętą karteczkę. Nie mógłbyś od tak sobie pójść, więc pocałowałbyś mnie lekko. Wychodząc za drzwi, patrzyłbyś na mnie, a na koniec krzyknąłbyś głośne 'Kocham Cię!'. Siedziałabym, do dzwonka, z uśmiechem na twarzy, wciąż ściskając w ręce liścik 'to do wieczora, kotek
|
|
 |
|
zrozumie,wtedy pewnie będzie już za późno ale zrozumie.Mam nadzieje że wyrzuty sumienia go zeżrą. / nieobliczalna254 ♥
|
|
 |
|
Brak zasad.
|
|
 |
|
izoluje się od świata. wyłączam telefon, schodzę z gadu, zamykam wszystkie strony internetowe. odpalam zapałkę, lecą iskry i tli się ogień. pali się, patrze jak się spala, robię tak z kolejną i kolejną. nie ma paczki, po chwili już drugiej i trzeciej. zaczynam rozumieć, lecz nie do końca. tak samo jak spaliły się te zapałki spaliło się to co do niego czułam, to jak go pragnęłam. spaliła się również nadzieja na lepsze jutro. tak, poddałam się, tak pocieszam się procentami, tytoniem i piosenkami bez wyrazu, nie mówiąc już o jakimkolwiek przesłaniu. dotknęłam tego głębokiego dnia, może kiedyś zobaczę że na tafli wody pojawi się ktoś kto wyciągnie do mnie rękę i założy to jebane kółko. / zm_
|
|
 |
|
` Udawajmy, że nie ma Cię dla nikogo, oprócz mnie.
|
|
 |
|
I obiecaj mi, że kiedyś będziemy budzić się i zasypiać w jednym łóżku ♥
|
|
 |
|
Marzę by być dokładnie gdzie ty jesteś
|
|
 |
|
każdego dnia budzę się dla tego uśmiechu .
|
|
 |
|
Minęło trochę czasu zanim się zgubiłam. Ledwie chwilka, a już nie mogłam się odnaleźć. Kim jest ta postać wpatrująca się we mnie dużymi, przerażonymi oczami? Czy to ja? Czy to nie ja? Dlaczego ta dziewczyna się wstydzi, dlaczego płacze? Czy zrobiłam jej krzywdę? Znowu łza. Znowu i znowu i znowu i znowu, potok, strumyk, rzeka łez, Nil na twarzy tej śmiesznej młodej kobiety.
|
|
 |
|
I oto jestem, w centrum koloseum, z pochodnią i kanistrem z benzyną w dłoniach. Tłum ludzkich istot stojących przede mną, drżących, tulących się do ściany. Jestem w środku akcji. Ja jestem akcją. Zapałka. Terror. O tak. Spróbujcie teraz wyśmiać moje plany, napluć mi w twarz albo wbić nóż w plecy, no, dalej. Nagle straciliście całą swoją moc, co? Już nie jesteście tacy odważni, tacy bezczelni. Takie z was koksy, hm? Ledwie litr benzyny i jedna, maleńka zapełeczka zamieniły największych kozaków we wszechświecie w sikające po majtach pięciolatki. A te dwa przedmioty chyba nie mają aż takiej mocy jak oszczerstwa i śmiech, nieprawdaż? No, to teraz macie czas by zastanowić się nad tym jak JA się czułam. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy,dwa, pssssss, jeden, BUM.
|
|
|
|