 |
Boże, pozwól mi go dotknąć, poczuć, przytulić. Pozwól by był blisko. Daj mi go. Całego, na kilka sekund, pozwól spojrzeć w oczy, lekko dotknąć dłoni. Zniszcz wszystko, każdy kilometr, dzielący mnie od szczęścia. Proszę...
|
|
 |
I nie pozwól aby odległość zniszczyła to co was łączy. Bo uczucia to nie kilometry.
|
|
 |
Nie lubię tego stanu kiedy coś czego miałam już nadmiernie dosyć staję się tym , czego tak cholernie mi teraz brakuje .
|
|
 |
Nie wiem, co w tobie widzę, ale chętnie poświęciłabym życie, próbując to odgadnąć.
|
|
 |
Pamiętam, kiedy patrzył na mnie tak bardzo nieobojętnie. Pamiętam dreszcz, który mnie wtedy przechodził.
|
|
 |
Tak to jest, kiedy w zbyt dużo wierzysz i za bardzo ufasz.
|
|
 |
Boję się tego słowa, boję się je zmarnować. Dlatego, dopóki nie zobaczę cię na własne oczy i nie będę czuła, że znaczę dla ciebie choćby cokolwiek, nie powiem ci tego.
|
|
 |
A tak, ten. To właśnie autor totalnej demolki w moim mózgu.
|
|
 |
Tak bardzo potrzebuję dziś ciepła. Czyjejś obecności, poczucia bezpieczeństwa, miłości. Kogoś, kto trzymałby mnie w ramionach, żebym się przypadkiem nie rozleciała.
|
|
 |
Skrajne emocje - codzienność, skarbie. Mam ochotę płakać. Za chwilę będę się śmiała. Dam radę bez ciebie. Tęsknota nie pozwala oddychać. Umieram, będę żywa. Rozjebana psychicznie laleczka.
|
|
 |
Uparcie wierzę, że jesteś mi przeznaczony.
|
|
 |
Nie dziwię jej się, ja też siebie nie lubię.
|
|
|
|