 |
|
Zamykam oczy by móc lecieć stąd,
chciałbym tyle lecz na tyle jest za późno dzisiaj,
chciałbym tyle lecz w ten sposób nie poznałbym życia,
a na niebie jest tyle niebieskiego,
a na niebie jest tyle gwiazd każdego wieczoru..
|
|
 |
|
Chcieć to móc, więc mogę, bo to mnie nęci..
|
|
 |
|
oddam wszystko by czuć Twą bliskość
bo ja i ty to coś więcej niż chemia..
|
|
 |
|
tu sam sobie nie ufasz, a co dopiero komuś..
|
|
 |
|
nigdy nie życzę źle, wiesz, bo to nie ładnie, chciałabym tylko byś nie dostał tego co najbardziej pragniesz.`
|
|
 |
|
w miarę czekania - przestaje powoli zależeć. / moje,stare.
|
|
 |
|
nie lubię patrzeć na to, jak psuje mi się kontakt z osobami, na których mi zależy. /?
|
|
 |
|
1) kolejne ognisko na zakończenie wakacji. kiełbaska pali się w ogniu, puste butelki walają się pod nogami, ktoś się obściskuje za drzewem. siedzę na ławkach obok przyjaciółki, a moja ciężka głowa opiera się o jej ramię. parę metrów dalej siedzisz Ty. śmiejesz się, wypijasz zawartość kieliszka i znów wdajesz się w rozmowę z naszymi wspólnymi znajomymi. Lekko przymykam powieki. alkohol powoli przejmuje władzę nad rozumem. po kilku, może kilkunastu chwilach jest cicho. nikt nic nie mówi, nie śmieje sie. "ee, no to ja pójdę poszukać chłopaków" -dociera do mnie głos kumpeli, otwieram oczy. jesteśmy sami. ty, ja i niezręczna cisza.
|
|
 |
|
2) "jak jest?" -pytasz. nic nie mówię. Jest źle, nie umiem się pozbierać. każdej nocy płaczę cicho w poduszkę, nie mogąc uwierzyć jak to się mogło stać. na dźwięk sms'a łudzę się, że to może Ty. i tylko tak codziennie umieram na nowo. z tęsknoty, z przywiązania i z miłości do Ciebie. zamiast tego mówię "dobrze - i wskazuję głową na butelkę na stole - zostało coś tam jeszcze?". Nigdy tyle nie piłam, ale w tym momencie nie ma to znaczenia. pochylasz się, sprawdzasz. coś jest. sięgasz po dwa kieliszki, strącając przy tym paczkę chipsów. nalewasz "od serca" i podajesz. mimo tego, że ręka drży mi jak cholera nie wylałam ani kropli. czekam, aż sam weźmiesz swój kieliszek. podnosisz go do góry, tak jakbyś chciał wznieść toast. delikatnie unoszę swój. milczysz, po czym mówisz słowa, które tak strasznie bolą " za wszystkie chwile spędzone razem skarbie"
|
|
 |
|
“Ze mną się kurwa jest! Mnie się pilnuje i ze mną ma się kurwa być! ”
|
|
 |
|
'Odrzuć lęk, na tym polega dojrzałość, Stres to słabość, z małych rzeczy czerp dużą radość.'
|
|
 |
|
przeszło, ale wciąż trochę boli.
|
|
|
|