 |
|
Najcudowniejsi mężczyźni to ci, którzy nawet pijani pozostają zakochanymi w nas dżentelmenami.
|
|
 |
|
Jesteś pierwszą osobą, której powiedziałam o sobie wszystko z własnej, nieprzymuszonej woli.
|
|
 |
|
Kobieta chce być uwodzona słowem, rozpieszczana czynem i zdobywana przez całe życie.
|
|
 |
|
Myśl co chcesz, dobrze wiesz ile dla mnie znaczysz.
|
|
 |
|
On wkurwia mnie, ja wkurwiam Jego - i tak sobie żyjemy, oboje wkurwieni:)))
|
|
 |
|
Nawet najmniejsza przykrość zrobiona przez osobę ważną boli tak jak ta największa.
|
|
 |
|
A jak pachnie szczęście? Szczecie pachnie ciastem z rabarbarem moje babci, świąteczną , zupą rybną. Szczęście pachnie nową książką lub płytą ukochanego zespołu. Szczęście to perfumy mojej przyjaciółki. Szczęście to zapach świeżego, górskiego powietrza w zimowy poranek. Moje szczęście pachnie bliskością. /Róbcochcesz
|
|
 |
|
Trzeba wszystko uporządkować. Musisz się zdecydować, czego chcesz się trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło. I czasami ustalić, czego nigdy nie było. I musisz sobie pewne rzeczy odpuścić.
|
|
 |
|
Nie wiem które z nas bardziej bało się tej miłości, ale jestem pewna, że mimo tego oboje pragnęliśmy jej równie mocno. To był ten moment kiedy zarówno w moim jak i jego życiu była potrzebna osoba, która pozmienia wszystko i która zostanie już na zawsze. I w chwili, w którym trafiliśmy na siebie zaświeciła nam się w głowach lampka, która ostrzegała, że wszystko można tak łatwo zepsuć. Ale przecież nie o to nam chodziło. My, osoby, które nie potrzebują przypadkowych znajomości, nie mieliśmy na celu aby tylko się pobawić i odstawić w kąt. Ja to wiem. Wiem, że on pragnął mojej miłości i w zamian chciał dać mi swoją, tylko nie potrafił pokochać, ciągle jeszcze nie potrafił otworzyć się na miłość i powiedzieć, że miejsce w jego sercu jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla mnie już tak na zawsze. / napisana
|
|
 |
|
W styczniu się męczyłam, dręczyłam, zabijałam, konałam, umierałam, a lat mi przybyło. Luty to 28 dni snu, z przerwami na samobójcze śmierci. Marzec to czarna dziura. Kwiecień to wielkie uniesienia, powroty i rozstania, wielkie łzy i jasne uśmiechy. Maj to wielka miłość, szaleństwa, krzyki, zimny deszcz i ciepły uścisk. W czerwcu żyłam majem. Lipiec to harówka, bezsenne noce, letnie burze i gwałtowne deszcze. Sierpień to szaleństwa, nocne podróże, taniec w deszczu. Wrzesień to zanik miłości, zanik mięśni i mózgu. W październiku miałam depresję, a leczyć próbowałam się alkoholem i nikotyną. Listopad był moim powrotem, zaczęłam oddychać, nawet jeśli kapało mi z nosa. A grudzień, to grudzień, trochę zamarzłam, straciłam czucie w palcach i w sercu i przespałam trochę swojego szczęścia. Ale przetrwałam. Kolejne 12 miesięcy. /black-lips
|
|
|
|