 |
|
nie wytłumaczysz mi, że mam ułożyć zmęczone od płaczu powieki do snu bo on już nie wróci. one są nieposłuszne. rozum każe im wierzyć, serce nakazuje czekać. i nie pocieszaj mnie, że nadejdzie dzień kiedy zapytana czy wierzę w cuda, odpowiem że nie dzisiaj.
|
|
 |
|
a kiedy objął mnie jak co dzień, od paru miesięcy i spytał czy coś dla niego zrobię, cynicznie się roześmiałam. - wszystko. - powiedziałam z drwiącym uśmiechem mając to za oczywiste. nachylił się, moje nozdrza wypełniły się jego zapachem, który wydawał mi się słodszy od wszystkich możliwych owoców razem wziętych w środku samego lata. - wszystko - powtórzyłam, dla pewności. - w takim razie zapomnij o mnie. - wyszeptał. odsunąwszy się, dotarło do mnie, że od dziś lato będzie najbardziej znienawidzoną przeze mnie porą roku.
|
|
 |
|
Jak mam pić - pójdą ze mną, a jak płakać - nikt nie przyjdzie.
|
|
 |
|
Ja wierzyłam cały czas, podobno wiara czyni cuda.
|
|
 |
|
nigdy nie byłeś mój, ale traktuję Cię jak cząstkę siebie. jakby mój świat bez Ciebie nie był pełen. tak bardzo niewiele o mnie wiesz, a ja o Tobie tak bardzo dużo. i gdy Cię mijam na szkolnym korytarzu zapiera mi dech w piersiach, patrzę się na Ciebie, pragnę do Ciebie podejść, dotknąć. ale gdy tylko nasze spojrzenia się krzyżują opadam, znikam, odpuszczam, kruszę się, łamę, odwracam wzrok. bo boję się, że źle o mnie pomyślisz, że będzie gadanie, że w Twoich oczach będę jak natręt. przecież już od tygodnia jesteś zajęty.. // t5m
|
|
 |
|
stary, miłość jest dla niej tak cholernie obca.
|
|
 |
|
Chuj że jara i pije, ważne że kocha.
|
|
 |
|
przy nim nawet płacz smakował jak najbardziej przesłodzone ciastko, w największej cukierni w mieście. w końcu przestałam lubić słodycze, aż nadto.
|
|
 |
|
słuchasz po raz setny jakiejś melodii i nagle stwierdzasz, że jest piękna.
|
|
 |
|
Wiem, że częścią Jego życia jest taniec, siłownia i muzyka, ale to ja chcę byc całym Jego światem. może egoistyczne, ale spójrz jak nam ze sobą ładnie.
|
|
|
|