 |
|
kiedy ktoś naprawdę bliski, mówi Ci, że to co jest między wami niszczy się z Twojej winy sprawia większy ból niż uderzenie w twarz. To takie piętno na sercu. już na zawsze.
|
|
 |
|
podałam mu butelkę z końcówką pepsi. - dopij, a potem zagramy. - wymamrotałam przeciągając się na łóżku. usiadłam naprzeciwko niego obserwując jego minę. - rozbierana? - spytał nie kryjąc uśmiechu. potwierdziłam kiwnięciem głowy. zakręciłam posyłając mu wyzywające spojrzenie. - no to co na początek? - rzuciłam widząc zatrzymującą się butelkę na nim. - pytanie dajesz. - opowiedz mi o czymś o czym nikomu jeszcze nie opowiadałeś. jakąś swoją tajemnicę z dzieciństwa, czy co tam chcesz. - wyjąkałam uśmiechając się. - jak powiem że cię kocham, zabrzmi zbyt banalnie? mówiłem to już, kilka razy co prawda, ale tylko do przypadkowych dziewczyn. ale ty jesteś inna. jesteś tą, którą naprawdę kocham choć sam nie wiem co to miłość. sam nie rozumiem co się ze mną dzieję, ani jak twoim oczom udało się otworzyć moje coś lodowate z pozoru. nie wiem.. nie ogarniam, ale cię kocham. tak, jestem tego pewny.. - mówił zmieszany nie wiedząc sam jak to zakończyć. przerwałam mu. wygrał. /happylove
|
|
 |
|
nie staram się na siłe nic zmieniać, dla mnie może być tak jak jak jest.
|
|
 |
|
próbowałam uratować tą pieprzoną przyjaźń. próbowałam wszystko. nie dałam rady. jestem za słaba, a to było za ciężkie. upadłam. przyjaźń też upadła. wszystko upadło. amen. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
No, ok, spoko, teraz udajesz, że nigdy nic się nie stało. Rozumiem. Jesteś chujem, i tyle. Dziękuję, życzę szczęścia, dobranoc.
|
|
 |
|
COŚ MI TU ŚMIERDZI PRÓBNYMI TESTAMI..
|
|
 |
|
po to masz złamane serce, żeby ktoś przyszedł i złożył je znów w jedną całość.
|
|
 |
|
zamykając się na świat problemu nie rozwiążesz, możesz go co najwyżej uśpić.
|
|
 |
|
ten natłok myśli, które dręczą całymi dniami w nocy nie dając spać.
|
|
 |
|
kiedyś pewnie powiedziałabym, jak nie ten to następny. Dziś nie potrafię zapomnieć.
|
|
|
|