 |
|
a potem stając przed lustrem, uświadamiasz sobie, że jesteś osobą przed którą ostrzegali Cię rodzice kiedy byłaś małą dziewczynką.
|
|
 |
|
W niedzielny poranek można wszystko. Nawet wjechać samochodem po schodach do sklepu spożywczego..
|
|
 |
|
Chwile, o których śnisz, zdarzają się nieoczekiwanie..
|
|
 |
|
stop, nie mam siły, stop nie mam siły, mam siłę
kocham świat na co dzień to znienawidzę go chociaż na chwilę
|
|
 |
|
martwa cisza, chcę nie oddychać,
mogę nie myśleć o tym wszystkim dzisiaj?
|
|
 |
|
Dość tych samych twarzy wokół siebie
mam dość, upadam, wstaję, znowu biegnę
mam dość rytmu dnia, zysków i strat, krzyków i braw
cyklu lat, być lub grać, gdy dookoła nas nic nie jest pewne
|
|
 |
|
falsyfikaty mam tu, miłość, przyjaźń i szacunek
bazar uczuć, full podróbek, też masz dosyć? witam w klubie
|
|
 |
|
mam dość istnienia sensu, zbyt wiele pustki w sercu
własnych myśli, ludzkich głosów, dość muzyki megaherców
pokory, dobrych rad, na zewnątrz chłodny wiatr
|
|
 |
|
dosyć wygranych, dość porażek, dowodów na to, co jest ważne
hedonizmu, dość ascezy, cholernej presji, mnóstwa przeżyć
układów, kompromisów, cudzych butów w moim życiu
ślepej wiary, dość obowiązków, coś jest ze mną nie w porządku?
|
|
 |
|
Niedziela, wyczekiwana od długiego czasu słoneczna pogoda, lody włoskie nad jeziorem i skrzywione koło od roweru..
|
|
 |
|
Matura to bzdura... Tylko obym inaczej nie myślała po ujrzeniu wyników..
|
|
|
|