 |
|
Życie jak brzytwa zostawia nam blizny na sumieniu.
Czym jest modlitwa na drodze ku potępieniu?
Człowieniu, weź nie mów mi że nie masz już siły, brakuje Ci tchu.
Jesteś co raz bliżej celu, jak wielu by chciało być tu.
Dziś pierwszy być ostatnim, a ostatni może pierwszym
Bo to wszystko siedzi tylko w Twojej głowie
|
|
 |
|
Depcze życie wyobraźnię,
Zawsze pewnie do przodu idę, choć widzę niewyraźnie.
Padasz na pysk, to musisz wstać
I nigdy przenigdy nie mówić "Pas"!
|
|
 |
|
Powtarzam to sobie i czuję się pewnie -
Rób to co kochasz, nie daj se wmówić,
Że to co robisz tu nie jest nic warte.
W wysokich blokach życie da się lubić,
Mimo że nie raz sprowadza na parter.
|
|
 |
|
Dwadzieścia dziewięć lat chodzę po tej ziemi sam.
Często jeszcze nie wiem jak siebie na lepsze zmienić mam.
Mentalny pustostan,
Choć milion myśli siedzi we mnie.
|
|
 |
|
`Wydojona przyszłość łka, idź - ratuj, co się da..
|
|
 |
|
~Chroń to co masz, gdy trzeba walcz i kochaj jak najmocniej..
|
|
 |
|
~Tracę oddech, przez chwilę mnie nie ma... Czy odnajdę się w świadomości? ..
|
|
 |
|
Nic nie warte znajomości po czasie tracą wartość
U mnie z ludźmi jak z rapem - nie ilość tylko jakość.
|
|
 |
|
Chcę Ci dać połowę szczęścia, byś poznał czym jest uśmiech
Połowę wiary w siebie, to wszystko łatwiej pójdzie.
|
|
 |
|
Nie spowiadam się, mam kilka powodów
Mam serce pełne wiary choć czasami bywa z lodu
Pozdrawiam moich ludzi, a resztę pierdolę
|
|
 |
|
Wszystko co ważne głęboko w sercu chowam (chowam)
Bo nie jednego boli jak to życie mocno kocha (kocha)
Mówią że patologia, że granice potracił
Dziś cisza ze strony tych których miałem za braci
Czystka naturalna czas prawdę pokazał
Dziś u boku ludzi garstka moja prywatna armia (taa)
Choć jest nas niewielu to wiem zawsze jedno
W przyjaźni drzemie siła i to ma siłę jak legion
Dziś pierdolę towarzystwa gdzie uśmiech jest gdy dobrze
A doceniam ludzi szczerych, którzy ze mną nawet w pogrzeb
Lata znajomości nie świadczą o jakości
Na kogo w życiu trafisz, to już przypadek jak w kości
A co do ostrożności też nie idź w paranoję
Nie każdy kto wyciąga rękę ma pod spodem zbroję (zbroję)
Słowa jak naboje czasem ranią dość boleśnie
Ważniejsze w życiu czyny i to wbij do łba koniecznie
|
|
 |
|
A jeśli upadnę
To zawsze wstanę
Jeszcze odważniej
A jeśli upadnę
Kontroluj moje ręce zaradne
A jeśli upadnę
Nigdy nie patrz krzywo na mnie
Nigdy nie zgadniesz
Co w sercu mam na dnie
|
|
|
|