 |
|
nie muszę schudnąć, nie muszę układać włosów, ani zakładać stanika. nie muszę chodzić do kościoła ani do sklepów z markową odzieżą. nie muszę się malować i sterczeć przed lustrem jak manekin. nie muszę nosić szpilek, sukienek i kręcić tyłkiem. mogę ewentualnie chcieć, nie muszę. ewentualnie mogę mieć takie puste lalunie jak ty w dupie i zazwyczaj mam
|
|
 |
|
- Mężczyźni są z Marsa...
... a kobiety ze Snikersa.
|
|
 |
|
czasami chciałabym mieć maszynę, za pomocą której mogłabym przyjmować na siebie cudzy ból. wszystko byłoby proste: trochę mojej krwi, trochę moich łez, mojego krzyku i moich nieprzespanych nocy, i po problemie, druga osoba jest szczęśliwa. mogłabym wtedy pomagać wszystkim w najlepszy znany mi sposób być morzem, do którego zlewają się tysiące rzek, kufrem, do którego wrzucamy nieistotne rupiecie. miałabym wielką wartość. szanowałabym się. dawałabym szczęście.
|
|
 |
|
uwielbiam weekendy, spotkania z najukochańszymi ludźmi na świecie, masa śmiechu, zwierzenia przy kolejnych litrach alkoholu wlewającego się do kieliszków. pomaganie osobom mniej trzeźwym ode mnie dotrzeć do domu. wspólne pieczenie kiełbasek i dziele się nimi z każdym, tak że Tobie nic po potem nie zostaje. mimo wszystkich sprzeczek, kłótni, niedomówień ... nie zamieniłabym ich na nikogo innego
|
|
 |
|
jednak najbardziej lubię spędzać czas z moimi najwspanialszymi przyjaciółkami. uwielbiam nas za to, że w przeciągu 10 minut umiemy się zorganizować i wbić na jakąś domówkę, albo jak oglądamy po raz tysięczny ten sam film, recytujemy z pamięci wypowiedzi ulubionych aktorów i ryczymy jak głupie przy wzruszających scenach. te nasze comiesięczne nocowanie, rozmawianie do rana, jedzenie obrzydliwie kalorycznych słodyczy o 3 w nocy, bieganie w samych piżamach boso po drodze w ręku trzymając już pustą butelkę wina i śpiewanie najgłupszych piosenek jakie kiedykolwiek usłyszałyśmy. uwielbiam jak porozumiewamy się bez słów i nagle idąc po mieście wszystkie wybuchamy przeraźliwie głośnym śmiechem. nie mogłabym mieć lepszych przyjaciółek.
|
|
 |
|
wielkie szczęście przytrafia się małym ludziom. 'Z pozoru szczęśliwa dziewczyna, zawsze uśmiechnięta... niejeden zazdrościłby jej tego... Jednak pozory mylą.. Nikt nie pomyślałby, że wewnątrz żal rozrywa jej serce... w duchu krzyczy z bezradności, woła o pomoc.. Wmawia sobie, że wszystko w porządku, mimo, że jest zupełnie inaczej... Nie potrafi wyrzucić z siebie tego co ją dręczy... strach jest silniejszy, paraliżuje ją całą... Pragnie zakończyć dramat, który trwa już od lat... jednak niemoc owinęła ją sobie wokół palca... Nigdy nie zaznała ciepła rodzinnego... Miliony wylanych łez, wspomnienia które ranią niczym cios zadany nożem... Ciągłe wyzwiska, poniżanie... Mimo to gdzieś w środku miała odrobinę siły, siły, która pozwalała jej przeżyć dzień za dniem... Tą siłą była miłość do niego... To właśnie on nauczył ją kochać, dał jej to co najważniejsze, poczucie bezpieczeństwa, dał jej do zrozumienia, że jest kimś ważnym, podczas gdy niegdyś mówiono jej, że jest nikim...'
|
|
 |
|
Nakurwiamy szczęściem ! < 3 .
|
|
 |
|
Coś z każdą sekundą coraz bardziej rozrywa Cię od środka i chcesz krzyczeć, wytykać całemu światu, że dosłownie wszystko się sypie, ale milczysz, bo nic, zupełnie nic, żadne słowo, czy gest - nie obrazuje tego, co czujesz. uczucia, które Cię wyniszcza.
|
|
 |
|
Teraz zależy mi już tylko na tym , by pokazać ci co straciłeś .
|
|
 |
|
Dziwnie tak kiedy na nikim Ci nie zależy. Nie czekasz na żadna wiadomość. Nie myślisz o nikim przed snem. Nie czujesz strachu, ze ktoś zniknie. dziwnie. Bezpiecznie. Pusto.
|
|
 |
|
lubiła z nim pisać godzinami, spotykac się z nim, rozmawiać na różne czasem nawet bezsensowne tematy. pasowali do Siebie idelanie, tylko niestety on wolał laskę, która bawi się jego kosztem, która nie jest wobec niego szczera, która jak to się mówi ma wyjebane.
|
|
 |
|
I nigdy nie mów, że na miłość jest już za późno. Serce pokocha w najmniej oczekiwanym momencie.
|
|
|
|